sobota, 28 lutego 2015

Neko Cafe część 2^^

                                              Miłego czytania~

Tytuł- Neko Cafe~
Autor - Lee Taerin
Paring - JongKey
Rodzaj – Dramat, Romans, Fluff (?)
Ostrzeżenia- Wulgaryzmy
Beta- Tak 

Jonghyun POV

Stanąłem w progu i przyglądałem się tej uroczej scence. Widać że chłopak stara się jak może aby dziewczynka miała jak najlepiej. Kiedy rozmawiałem z nim przez telefon miałem ochotę go strasznie opieprzyć! No jak można zostawić dziecko, same w domu bez żadnej opieki?! Przecież ona ma dopiero sześć lat! Ale gdy zobaczyłem go w progu, całego zasapanego i z czerwonymi oczami zrozumiałem jak bardzo chłopak musiał się o nią martwić. Moja matka nigdy się mną nie przejmowała, ważniejsza była opinia ludzi. Właśnie dlatego chcę abym w końcu się ożenił. "Masz już dwadzieścia cztery lata i żadnej dziewczyny. Przecież to wstyd dla rodziny! Co sobie ludzie pomyślą?!" Szczerze? To nie obchodzi mnie co pomyślą inni. Każdy ma swoje życie, więc nie powinien wtrącać się w moje. Co z tego że wolę chłopaków? Czy to robi jakąś większą różnicę? Przecież jeżeli się kogoś kocha to nie powinno mieć znaczenia! Jednak ona tego nie rozumie...
-Jonghyun! Co ci jest?- z zamyślenia wyrwał mnie przestraszony głos Kibum'a.
-Co? Ah, nie nic mi nie jest. Trzymaj mała, to powinno ci trochę pomóc- ostrożnie podałem Soo kubek z gorącą herbatą.
-Dziękuję oppa!- zaświergotała uśmiechając się uroczo.
-Ej! Na mnie nie chcesz mówić "oppa", a na niego tak? To niesprawiedliwe!- tupnął oburzony nogą krzyżując ramiona.
-No bo ty jesteś moim braciszkiem, a on jest oppą- wytłumaczyła kręcąc z niedowierzaniem główką.
-Dobra, jak skończysz pić to się zbieramy.
-Nie ma takiej możliwości!- zaprzeczyłem- Dopóki mała nie wyzdrowieje, nie ma możliwości aby stąd wyszła. Nie pozwolę żeby się znowu rozchorowała!
-Ale, ja nie chcę ci sprawiać kłopotu! I tak już dużo dla nas zrobiłeś!
-Zostaniecie tu tak długo aż wyzdrowieje- wytłumaczyłem odbierając od dziewczynki pusty kubek.
-Ale ja naprawdę...
-Bez gadania! Idę zrobić nam coś do jedzenia~- oznajmiłem i wyszedłem z pokoju zamykając za sobą drzwi. Zawsze chciałem mieć młodsze rodzeństwo którym mógłbym się opiekować. Niestety moja matka nie lubiła dzieci. Ja byłem "wpadką" która zniszczyła jej życie- tak mi powiedziała. Kiedyś gdy mi wypominała, że przeze mnie musiała zrezygnować z kariery wybiegałem z płaczem. Wtedy byłem za młody żeby zrozumieć jaka jest moja matka. Tak naprawdę zastanawiam się czemu ona taka dla mnie jest. Zawsze się jej słuchałem, byłem grzeczny i dobrze się uczyłem. Teraz, gdy w końcu udało mi się od niej wyprowadzić, nadal ma do mnie pretensje. Co ją to obchodzi czy mam dziewczynę czy nie! To i wyłącznie moja sprawa! Zawsze zazdrościłem mojemu przyjacielowi Onew. Jego rodzice kochają go nad życie i zrobili by dla niego dosłownie wszystko. Często zapraszali mnie do siebie a ja wtedy czułem się dla kogoś potrzebny, jakby ktoś się mną interesował. Kochałem to uczucie. Wtedy nie czułem tego okropnego uczucia, uczucia odrzucenia. Zawsze to ja byłem tym najgorszym. Cokolwiek bym nie zrobił. Ojciec był jedynie normalny. Umiałem z nim normalnie porozmawiać czy obejrzeć mecz, lecz więcej go nie było niż był. Niestety jakieś dwa miesiące temu zmarł na zawał. Zawsze powtarzał, żeby pomagać innym. Między innymi dlatego postanowiłem pomóc SooRi i jej bratu. Wiem że dziewczynka jest nieszczęśliwa, tylko jeszcze nie wiem z jakiego powodu. Próbuję to ukryć przede mną, a przed swoim batem jeszcze bardziej. Musze się dowiedzieć o co chodzi! 
                                                                           ~*~*~ 
Cały dzień spędziłem w domu razem z sześciolatką i Kibumem. Oglądaliśmy filmy, graliśmy w gry i wygłupialiśmy się. Po wieczór niestety chłopak musiał iść do pracy tak więc ja zostałem z chorą dziewczynką.
- Czemu jesteś taka smutna?- zapytałem poprawiając poduszkę pod jej głową.
- Ja wcale nie jestem smutna!- zaprzeczyła od razu się uśmiechając.
- Eh, Soo ja widzę że coś jest nie tak. Możesz mi powiedzieć, obiecuję że nikomu nie powiem!- przyłożyłem rękę do piersi potwierdzając tym samym swoje słowa.
- No dobrze, ale na pewno obiecujesz?- spytała. Kiwnąłem energicznie głową na potwierdzenie.- Martwię się o braciszka. Zawsze jak przychodzi z pracy jest bardzo smutny i nie raz słyszałam jak płacze. Kiedyś przyszedł z wielkim siniakiem na twarzy. Powiedział mi wtedy że się przewrócił, ale ja mu nie wierzę! Proszę, pomóż mojemu bratu- spojrzała na mnie błagalnie swoimi dużymi załzawionymi oczkami. Mimo iż dziewczynka miała dopiero sześć lat była bardzo inteligentna! Wiedziała że coś złego dzieje się z jej starszym bratem i poprosiła o pomoc. Przytuliłem dziewczynkę całując ją w czułko.
- Obiecuję, że jak tylko przyjdzie to z nim porozmawiam!
- A nie możesz teraz?
- Teraz przecież poszedł do pracy, nie powinienem mu przeszkadzać.- wyjaśniłem głaszcząc ją po główce.
- Ale on teraz jest u nas w domu! Może jeszcze zdążysz!- zaczęła energicznie tłumaczyć.- Ja mogę zostać sama! No idź! Oppa, proszę!
- No dobrze, to podaj mi wasz adres.- Po dokładnym wyjaśnieniu przez Soo gdzie znajduje się ich kamienica wyszedłem z domu zostawiając dziewczynkę samą. Wsiadłem do zaparkowanego przed domem samochodu  jadąc we wskazane miejsce. Na początku nie byłem pewny czy powinienem wtrącać się w ich sprawy. Przecież Kibum jest dorosły, a dzieci często wymyślają jakieś bzdury, lecz gdy powiedziała mi o wszystkim naprawdę się zaniepokoiłem, więc postanowiłem jej pomóc. Po niecałych dziesięciu minutach byłem na miejscu. Moim oczom ukazała się stara, zaniedbana kamienica. Zaparkowałem samochód na parkingu czekając, aż wyjdzie z mieszkania. Niedługo potem chłopak wyszedł ubrany dość "inaczej" niż wcześniej. Miał na sobie przewiewny t-shirt z logiem jakiegoś zespołu rockowego, czarne obcisłe rurki, a na to narzuconą skórzaną kurtkę. Coś faktycznie zdawało mi się nie tak, dlatego postanowiłem zostać w samochodzie. Może powinienem go śledzić?- przeszło mi przez myśl. Wydało mi się to racjonale, gdy zauważyłem jak chłopak nerwowo rozgląda się na boki. Ostrożnie otworzyłem drzwi samochodu, aby mnie nie zauważył. Postanowiłem chwilę poczekać, aż odejdzie na bezpieczną odległość aby nie mógł mnie zauważyć. Po chwili zacząłem najzwyczajniej go śledzić. Co mi wogóle przyszło do głowy, żeby mieszać się w czyjeś prywatne życie?! Przecież to nie moja sprawa! Odwróciłem się na pięcie chcąc odejść i zostawić tą sprawę tak jak jest, ale moje wątpliwości rozwiał cichy szloch chłopaka. Stałem zszokowany nie wiedząc co zrobić.  Chciałbym do niego podejść , lecz z drugiej strony, gdy pójdę teraz nie dowiem się całej prawdy. Chłopak otarł łzy spoglądając zrezygnowanym wzrokiem na wyłaniający się z pośród wysokich budynków, szyld z nazwą motelu. Czyżby moje przypuszczenia były słuszne? -  to pytanie nie dawało mi spokoju. Już po chwili moim oczom ukazał się wspomniany budynek. Kibum poprawił swoją prze długą grzywkę po czym wszedł do środka. Stanąłem przy lekko uchylonych drzwiach.
-Kibum do jasnej cholery kiedy w końcu zrozumiesz ze musisz z tym skończyć?! Wtedy kiedy będzie już za późno?- zapytał mężczyzna patrząc błagalnym wzrokiem na chłopaka.
-Panie Park, wie pan jaka jest moja sytuacja, gdybym mógł dawno bym z tym skończył- odpowiedział drżącym głosem.- A teraz przepraszam, muszę już iść. 
Poczekałem chwilę zanim blondyn zniknie za drzwiami starej windy, po czym niepewnym krokiem podszedłem do recepcjonisty.
-Dzień Dobry- zdjąłem kaptur z głowy, lekko się kłaniając.
-Dzień Dobry, w czym mogę pomóc?
-Jestem tu w sprawie Kibum’a- wyjaśniłem, lecz widząc zdziwioną jak i zaciekawioną minę kontynuowałem- Zapewne domyśla się Pan o co może mi chodzić…
-Rozumiem, ale jak mogę ci pomóc?- zapytał nachylając się nade mną.
-Powie mi pan do jakiego pokoju się udał, a resztę załatwię sam- mężczyzna odwrócił się na pięcie podchodząc do metalowej skrzynki. Po chwili podał mi metalowy kluczyk z numerem pokoju.
-Mam nadzieję że wiesz co robisz…
-Tak, wiem. Dziękuję- już po chwili znajdowałem się pod danym pokojem nie wiedząc czy jednak powinienem wchodzić. Cała moja pewność wyparowała. Zagryzłem wargę nie wiedząc czy powinienem tam wejść, czy może poczekać, aż wyjdzie.
-Proszę nie…- usłyszałem przeciągły jęk, a następnie cichy szloch.
-Zamknij się głupi psie!- myślałem, że ze złości wyjdę z siebie i stanę obok. Przekręciłem szybko kluczyk w drzwiach jak burza wchodząc do pokoju. To co tam zastałem rozwścieczyło mnie jeszcze bardziej. Kibum leżał na ziemi zwijając się z bólu, a mężczyzna nad nim okładał go pięściami gdzie tylko popadło.
-Zostaw go!- nie zważając na moje słowa zaczął go mocniej okładać.- Kurwa, nie słyszysz?! – podeszłem do niego zrywając go z Kibum’a.
-Co ty odpierdalasz, gówniarzu?!- zrzuciłem nim o ziemię siadając na mim ukradkiem. Pierwszy cios wymierzyłem mu w szczękę, a następnych już nie pamiętam. Uderzałem mechanicznie, widząc jak mężczyzna powoli traci przytomność. Wymierzyłem ostatni cios w twarz po czym wstałem przypominając sobie o blondynie.
-Wypierdalaj stąd stary zboczeńcu!- podniosłem mężczyznę za ubrania wyrzucając tuż za próg pokoju. – Kibum…- spojrzałem na nadal płaczącego chłopaka. Teraz siedział pod ścianą, zakrywając sobie twarz rękoma. Uklęknąłem przed nim od razu przytulając.
-Zostaw mnie!- zaczął się szamotać.
-Kibum, nie bój się. Pomogę ci- po tych słowach blondyn wybuchnął jeszcze głośniejszym płaczem. Przygarnąłem go do siebie kołysząc się z nim na boki- No już, nie płacz. Będzie dobrze- czułem jak jego ciałem nadal wstrząsała fala płaczu. Szeptałem mu słowa pocieszenia głaszcząc go po włosach. Wtulił się we mnie kładąc swoją głowę na moim ramieniu. Jeszcze chwilę trwaliśmy w uścisku, lecz gdy chciałem z nim wstać zauważyłem, że zasnął. Wziąłem go na ręce schodząc z nim do recepcji.
-Powiedz proszę Kibum’owi, żeby zadzwonił do mnie jak się obudzi.
-Dobrze, bardzo dziękuję i do widzenia- uśmiechnąłem się do starszego kiwając głową na pożegnanie. Ułożyłem dwudziestolatka na tylnych siedzeniach przykrywając go kocem.
I w końcu po wszystkim, teraz zostaje nam poważna rozmowa.
                                                                                                             CDN…
_________________________________________________________________________________

I jak podobała wam się druga część one shot'a? Według mnie to kompletny niewypał :I Nadal zastanawiam czy pisanie ostatniej części ma sens D: Ale no, oceńcie sami~
Od teraz spróbuję dodawać posty co drugi tydzień w weekend, mam nadzieję że mi się uda C: Trzymajcie kciuki XD
Komentarze mile widziane <3 

sobota, 14 lutego 2015

Neko Cafe część 1^^

Annyeong~ Miałam wstawić to gdy będzie w całości, lecz stwierdziłam że wstawię to teraz. Przepraszam za tak długą nieobecność ^^ Mam nadzieję że to się więcej nie powtórzy. Chciałabym podziękować mojej becie za sprawdzenie tego tekstu <3 Dziękuję za 2000 wejść i 12 obserwatorów <3 Nie przedłużając, miłego czytania~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł- Neko Cafe~
Autor - Lee Taerin
Paring - JongKey
Rodzaj – Dramat, Romans, Fluff (?)
Ostrzeżenia- Brak
Beta- Tak 


Nienawidzę siebie. Tak bardzo się sobą brzydzę. Nie umiem spojrzeć sobie w oczy. Gdy ktoś powiedział mi dwa lata temu jak będzie wyglądać moje życie, wyśmiałbym go i kazałbym znaleźć dobrego specjalistę. Przecież to niemożliwe, aby chłopak z tak dobrej rodziny robił coś takiego. A jednak. Teraz stoję tu i zastanawiam się, co zrobiłem źle. Gdybym postąpił inaczej moje życie by się nie zmieniło? Gdybym wtedy nie chciał jechać do tego centrum, może rodzice nadal by żyli. Otarłem samotną łzę, która spłynęła mi po policzku. Nic nie będzie tak jak dawniej. Od dwóch lat, próbuję stanąć na nogi, lecz gdy już wstaję, równie szybko upadam. Tak miało wyglądać moje życie? Czy tak właśnie było zaplanowane? To próba, tak? Ktoś tam u góry próbuje mnie wypróbować, mam rację? Nie zdałem sprawdzianu, prawda?
                - Braciszku, znowu płaczesz?
                - Ja? Nie, kochanie. Po prostu coś mi wpadło do oka – wyjaśniłem, biorąc sześciolatkę na ręce.              - Ja wiem, że to nieprawda. Ty nie umiesz kłamać – stwierdziła, patrząc się na mnie karcąco.
                -Eh, to nic. Za chwilę muszę wyjść do pracy, więc pójdziesz spać, dobrze? - wyszedłem z łazienki, kierując się do pokoju dziewczynki.
                -Dobrze.
                -Pamiętaj…
                -Tak, wiem. Nie mam wychodzić z domu, nie wpuszczać nikogo obcego, najlepiej w ogóle nie otwierać nikomu drzwi - wyrecytowała z pamięci, kładąc się do swojego łóżka. Zaśmiałem się i ucałowałem ją w czoło, gasząc lampkę.
                -Śpij dobrze, księżniczko.
                Wyszedłem z pokoju, cicho zamykając za sobą drzwi. Przejrzałem się jeszcze szybko w lustrze, robiąc ostatnie poprawki. Wyszedłem cicho z bloku, kierując się w umówione miejsce. Po niecałych dziesięciu minutach byłem na miejscu. Przeszedłem przez próg motelu, kierując się do recepcji.
                - Dzień Dobry panie Park. - Ukłoniłem się starszemu mężczyźnie, siedzącemu za ladą wysokiego biurka.
                - Dzień Dobry. Kibum, miałeś z tym skończyć. Musisz znaleźć inną pracę. Nie rozumiesz, że to cię niszczy? Właśnie tak chcesz żyć? - odparł mężczyzna, wstając ze swojego obrotowego krzesła.
                - Muszę jakoś zarabiać. Soori niedługo idzie do szkoły. Choć nienawidzę tej pracy, będę to robił tak długo, aż nie staniemy na nogi.
                - Myślisz, że gdyby wiedziała co robisz, byłaby zadowolona? Jest jeszcze dzieckiem, wiele rzeczy nie rozumie, lecz jest bardzo inteligentna, dowie się kiedyś, a ty nie wiesz jak zareaguje. Mogę pożyczyć ci pieniądze, znajdziesz normalną pracę i wszystko się ustatkuje, a co najważniejsze - skończysz z tym.
                - Rozumiem pańską troskę, ale  dam sobie radę. Wytrzymałem przez dwa lata, to wytrzymam i jeszcze trochę. A teraz przepraszam, muszę iść do pracy - skłoniłem się przed mężczyzną, idąc w stronę pokoi. Kibum, twój koszmar się zaczyna.


 ~*~*~

Jonghyun POV

                Szybkim krokiem ruszyłem w stronę wyjścia z bloku. Czemu ona się wtrąca w moje życie?! Wyprowadziłem się z domu, żeby w końcu dała mi spokój, ale na co mi to było, jeżeli przychodzi do mojego mieszkania i marudzi, że nie mam jeszcze dziewczyny?! Tyle razy powtarzałem jej, że nie pociągają mnie kobiety, ale ona tego nie potrafi zrozumieć! Czy to naprawdę tak trudno pojąć, że jestem gejem?! „To tylko chwilowa zachcianka, chcesz sobie tym życie zmarnować?”
                Ze złości na własną matkę nawet nie zauważyłem gdzie poszedłem. Chwila, przecież to jest najbiedniejsza dzielnica w Seulu. Jak długo musiałem iść, że znalazłem się tak daleko? Naglę moją uwagę przykuła mała istotka, rozglądająca się we wszystkie strony. Spojrzałem na zegarek, doznając szoku. Dwudziesta druga szesnaście, czy to możliwe że jest aż tak późno? Wolnym krokiem podszedłem do dziewczynki, która widząc mnie aż się wzdrygnęła.
                - Zgubiłaś się? - Gdy usłyszała mój głos, odskoczyła przestraszona do tyłu. - Ej, nie bój się mnie. Nic ci nie zrobię. - Na oko sześciolatka spojrzała na mnie podejrzliwie, świdrując mnie wzrokiem.
                - Braciszek nie pozwala mi rozmawiać z nieznajomymi - powiedziała cicho zachrypniętym głosem.
                - Twój braciszek musi być bardzo mądry. Ja nazywam się Kim Jonghyun, a ty? - przykucnąłem i wyciągnąłem do niej rękę, uśmiechając się.
                - Kim Soori. - Ostrożnie uścisnęła moją dłoń, odwzajemniając nieśmiało mój uśmiech.
                - Widzisz, już mnie znasz. Nie musisz się bać. Więc mów co robisz tu o tak późnej godzinie.
                - Bummie poszedł do pracy, a mi przyśnił się koszmar i nie chciałam zostać sama w domu. Kiedyś widziałam jak idzie tędy, więc pomyślałam, że go znajdę, ale się zgubiłam - wytłumaczyła. Dopiero teraz zauważyłem, że Soo jest ubrana tylko w piżamkę.
                - Dlaczego jesteś taka nierozsądna? Jest minus trzy stopnie, a ty wychodzisz w samej piżamie. - Zdjąłem swoją kurtkę, owijając ją szczelnie wokół ramion dziewczynki. Przyłożyłem jej dłoń do czoła, wzdychając głośno. - Przecież ty masz gorączkę! Chodź, pojedziemy do mnie do domu. - Wziąłem dziewczynkę na ręce, prowadząc do taksówki.
                - Ale ja nie mogę! Braciszek będzie się martwił!
                - Spokojnie, zadzwonię do niego. A teraz bez gadania do taksówki.

                                                            

 ~*~*~

Key POV

                Przed ósmą wyszedłem z motelu, ledwo idąc. Nienawidzę tego. Po każdej nocy spędzonej z klientem czuję się coraz gorzej. Pan Park ma rację, to mnie niszczy. Muszę z tym skończyć, inaczej upadnę na samo dno, choć już niedaleko mi do niego.
                Podtrzymując się poręczy wspiąłem się na trzecie piętro. W domu była kompletna cisza, co mnie trochę zdziwiło, gdyż o tej porze Soori zazwyczaj już nie śpi. Zajrzałem do kuchni, łazienki, salonu i sypialni, lecz jej nigdzie nie było. Powoli zacząłem panikować, sprawdzając dokładnie jeszcze raz. „Może poszła do Pani Lee?” -  przeszło mi przez myśl. Starsza kobieta zaprasza nas czasem do siebie, więc postanowiłem i tam też sprawdzić. Zapukałem dwa razy w dębowe drzwi, a po chwili zza nich wyłoniła się starsza kobieta w fartuszku.
                - O, Kibummie, wchodź – zaprosiła, patrząc na mnie pytająco. - Gdzie masz Soori?
                - To jej nie ma u pani? - zapytałem przestraszony.
                - Nie widziałam jej od wczoraj. Stało się coś?
                - Nie ma jej w domu, gdy wczoraj wychodziłem do pracy jeszcze była. Idę jej szukać! Przepraszam za kłopot i do widzenia. - Skłoniłem się kobiecie, wchodząc do własnego mieszkania. A co jeżeli coś jej się stało?! Albo ktoś ją porwał?! Nie wybaczę sobie tego! Najpierw rodzice, potem siostra. Przecież ona jest dla mnie wszystkim! Nawet nie zauważyłem kiedy zacząłem płakać. Wtem, mój szloch przerwał dźwięk telefonu stacjonarnego.
                - Słucham?
                - Kim Kibum?
                - Tak, to ja. O co chodzi?
                - Nazywam się Kim Jonghyun. Wczoraj wieczorem znalazłem pańską siostrę samą na ulicy. Miała gorączkę, więc postanowiłem zabrać ją do siebie. Po pana głosie słyszę, że zdążył się pan zorientować, że nie ma małej w domu.
                - Boże, nie wiem jak mam panu dziękować! Gdzie mogę po nią przyjść?
                - Wie pan może, gdzie znajduję się kawiarenka „Neko Cafe”?
                - Um, tak. Kojarzę.
                - Zaraz po prawej znajduje się niewielki domek jednorodzinny. Myślę, że powinien pan trafić.
                - Tak, jasne. Zaraz tam będę! - rozłączyłem się, od razu wybiegając z domu. Po niecałych dziesięciu minutach byłem na miejscu. Zapukałem do drzwi, czekając aż ktoś mi otworzy.
               - Dzień Dobry, to z panem rozmawiałem przez telefon? - zapytałem uprzejmie,

-Tak, proszę wejdź. Jak już mówiłem, znalazłem ją wczoraj i postanowiłem zabrać do siebie. - Szybko zdjąłem buty, idąc za mężczyzną w głąb domu.

- Bardzo dziękuję, że postanowił się pan nią zająć. Nie chcę nawet myśleć co mogłoby się jej stać gdyby nie pan. - Gospodarz otworzył drzwi do jakiegoś pomieszczenia, w którym paliła się tylko mała lampka. Przepuścił mnie w przejściu, po czym oparł się o futrynę drzwi. Ja natomiast podszedłem do śpiącej dziewczynki i przykucnąłem, patrząc na jej śpiącą twarz. Przymknąłem oczy, wzdychając z ulgą.

- Nie przeszkadzajmy jej. Męczyła się całą noc, dopiero nad ranem zasnęła. Chodź - rozkazał. Posłusznie wyszedłem, ostatni raz spoglądając na pogrążoną we śnie Soo.

-Przepraszam za kłopot. Nie powinienem zostawiać jej samej. Dziwi mnie tylko to, że poszła z panem, mała jest bardzo nieufna wobec ludzi.

- Mów mi Jonghyun. - Wyciągnął w moją stronę dłoń.

- Kibum. - Uścisnąłem ją, zdobywając się na lekki uśmiech.

-Racja, na początku nie chciała iść, ale po jakimś czasie się zgodziła - zaśmiał się. - Jest bardzo inteligentna i uparta.

-Tak, jest dość uparta. Odziedziczyła to po tacie.- Chwilę później między nami zapadła cisza. Była trochę niezręczna, ale Jonghyun postanowił ją przerwać.

-Czym się zajmujesz Kibummie? - moje serce zadrżało i zaczęło bić kilkanaście razy szybciej. "Kibummie" - tak zawsze nazywała mnie mama, która przeze mnie umarła. W moich oczach momentalnie zebrały się łzy. Byłem tak żałośnie słaby. - Przepraszam, powiedziałem coś nie tak? – Obrzucił moją twarz zmartwionym spojrzeniem. Przegryzłem wargę i pokręciłem przecząco głową. I co ja mam mu teraz powiedzieć? "Zabiłem swoich rodziców( nie dosłownie), przez co muszę zarabiać pieniądze, dając dupy na prawo i lewo?"

- Em, pracuję w motelu niedaleko naszego domu - powiedziałem drżącym głosem, spuszczając wzrok.- A ty?

- Prowadzę własną kawiarenkę, tuż obok mojego domu – wyjaśnił, uważnie mi się przyglądając.

-Hmm, rozumiem. Zaraz! "Neko Cafe" to twoja kawiarenka? – słyszałem, że właścicielem jej jest jakiś młody, bogaty mężczyzna, ale w życiu nie pomyślałbym, żeby aż tak młody!

- Hah, tak.-Podrapał się niezręcznie po karku- Oh! Jaki ja jestem niegościnny! Chcesz może coś do picia? Kawa, herbata a może kakao? - zaczął mówić tak szybko, że ledwo nadążałem.

- Poproszę herbatę.

- Jasne, już robię. Idź do salonu, ja zaraz dołączę – rozkazał, wskazując na pierwsze drzwi po prawej stronie. Przeszedłem przez próg salonu, rozglądając się po pokoju. Usiadłem na skórzanej kanapie, czekając na chłopaka. Po chwili zasiadł obok mnie, podając parujący kubek z ciepłym napojem.

- SooRi się obudziła, pójdziesz do niej? Ja w tym czasie zrobię jej coś ciepłego do picia- oznajmił chłopak, wracając do kuchni, najprawdopodobniej wstawić wodę. Kiwnąłem tylko głową, od razu kierując się do pokoju w którym leżała sześciolatka. Otworzyłem szeroko drzwi, wypatrując w ciemności dziewczynki. Podszedłem do łóżka, siadając na jego kancie. Soo spojrzała na mnie przestraszona i nie wiedząc co ma robić, zaczęła bawić się rąbkiem kołdry.

- Boże, kochanie, tak bardzo się martwiłem! – krzyknąłem, od razu przytulając ją do siebie.

 - Przepraszam braciszku, nie powinnam była wychodzić!

 - Nie! To ja przepraszam! Nie powinienem zostawiać cię samej w domu! Obiecuję, że to się już więcej nie powtórzy! Nie wybaczyłbym sobie gdyby coś ci się stało! Tak bardzo się bałem…

CDN…

Wszystkiego najlepszego z okazji walentynek <3 

wtorek, 3 lutego 2015

Pytanie ^^

                                                                Annyeong~ <3

Jak już może wiecie zaczęłam pisać one shot'a. Mam już pierwszą część ( a będzie ich trzy ) i chciałabym się zapytać czy dodać ją teraz, czy gdy będzie już w całości?
Jeżeli chcecie mnie poznać czy coś to piszcie ^^
Facebook: https://www.facebook.com/pages/Internet-i-Sexowni-Azjaci-Nic-wi%C4%99cej-do-szcz%C4%99%C5%9Bcia-nam-nie-potrzeba/396280277190636
GG: 52519910
E-mail: lee.taerin@onet.eu

SZUKAM BETY~!


niedziela, 1 lutego 2015

Dwie nominację do Liebster Award ^^

"Jest to nagroda, przyznawana za 'Dobrze wykonaną robotę'. Jest dedykowana Blogerom o mniejszej publiczności, w celu rozpowszechnienia ich twórczości. Gdy odbierasz nagrodę, odpowiadasz na 11 pytań, po czym zadajesz tak samo, 11 pytań i podajesz 11 nominowanych przez ciebie osób. Odpowiedzi na pytania i nominowane osoby podajesz na swoim blogu."
Na samym początku chciałabym bardzo podziękować Weronice i Cha Grellu za nominację <3  Dostałam dwie nominacje, tak więc zacznę od pytań Weroniki:

1. Jak zaczęła się twoja przygoda z Azją? 
Tak właściwie to Azję kochałam od dziecka. Mój tata jest wielkim fanem Azjatyckich filmów, czym zaraził mnie i moją starszą siostrę. Gdy już podrosłam zaczęłam z siostrą zagłębiać w kulturę azjatycką, anime i muzykę.

2.Wolisz Koreę, Japonię czy Tajwan?
Zdecydowanie Koreę. <3

3. Dlaczego zdecydowałaś się założyć bloga?
Zawsze chciałam to zrobić, lecz brakowało mi odwagi. Któregoś dnia pomyślałam że przecież nie mam nic do stracenia- „Jeżeli ludziom nie będzie podobało się to co piszę, usunę bloga”. Jednak są ludzie którzy to czytają, za co im bardzo dziękuję <3 :*

4. Napisz trzy fakty o sobie.
*Marzycielka.
*Nieśmiała.
*Uwielbiam długie spacery.

5. Jaki jest twój ulubiony paring? (jeden!) 
Oczywiście JongKey <3 

6. Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
Aktualnie IAMX- The negative sex <3

7. Lubisz oglądać dramy?  
Jeśli tak, jaka jest twoja ulubiona?„Gwiazdy spadające z nieba”- Jest to moja pierwsza drama i mam do niej wielki sentyment. Mimo że nie ma jakieś zniewalającej fabuły, bardzo ją polubiłam  i na pewno kiedyś do niej wrócę ^^

8. Kto jest twoim biasem?
Moim UB jest Taemin i Key <3
A Biasami są :
VIXX- Leo.
B.A.P- Bang i Zelo.
B1A4- Sandeul.
I.KON- Bobby i B.I.
Infinite- L.
Super Junior- EunHyuk .

9. Kim chcesz zostać w przeszłości?
Nadal zastanawiam się co chciałabym robić w życiu. Cały czas zmieniam zdanie, choć nie mam za dużo czasu, ( jestem w ostatniej klasie gimnazjum )  jednak coraz bardziej przekonuję się do technikum.

10. Gdzie chcesz zamieszkać w przyszłości?
Chciałabym kiedyś zamieszkać w Korei, a dokładniej w stolicy, jednak na razie są to marzenia.

11. Co najbardziej podoba ci się w twoim blogu?
Tak szczerze to najbardziej w moim blogu podobają mi się wasze komentarze. Najchętniej wydrukowałabym je i włożyła w ramkę <3

Pytania od Cha Grellu:

1.Czy masz jakieś plany na przyszłość?
Na razie nie mam żadnych, oprócz ukończenia szkoły.

2.Czym się interesujesz?
Moim głównym zainteresowaniem jest kultura i muzyka Azjatycka.

3.Jeżeli miałabyś opisać siebie w trzech słowach jak by one brzmiały?
-Nienormalna.
-Naiwna.
-Nieśmiała.

4.Czy chciałabyś zostać jakąś postacią z jakieś książki, mangi lub filmu?
Szczerze? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Hmmm, chyba wolę pozostać sobą i nie grać nikogo innego niż jestem.

5.Jakich gatunków muzycznych głownie słuchasz?
Słucham różnych gatunków muzycznych, a wszystko zależy od nastroju w jakim jestem.
Jedynego gatunku którego nie znoszę jest disco polo ._.

6.Masz jakieś zwierzę?
Moja mama nie lubi zwierząt, szczególnie domowych, tak więc żadnego (niestety) nie posiadam.

7.Dlaczego zdecydowałaś się pisać opowiadania?
Chciałam gdzieś wyładować to co siedzi mi w głowie i podzielić się z innymi moimi pomysłami.

8.Czego w najbliższym czasie chciałabyś się nauczyć?
Bardzo chciałabym nauczyć się jeżyka Koreańskiego. Co prawda mam już książkę, lecz za mało czasu na korzystanie z niej. ._.

9.Czym jest dla ciebie pisanie opowiadań?
Jest to dla mnie w jakieś formie odskocznia od rzeczywistości. Pozwala wyładować swoje negatywne, jak i pozytywne emocje. Po prostu jest to coś co kocham ^^

10.Jaki jest Twój ulubiony film?
Always/ O-jik Geu-dae-man <3

11.Jaki jest Twój ulubiony aktor?
Jackie Chan, Lee JongSuk <3    

Nominuję:
1.Lee Hyomi i Kaya ELF (http://lucky-stranger.blogspot.com)
2.Nawiedzona (http://namroznymbiegunie.blogspot.com)
3.Hoshi (http://opowiadania-yaoi-by-hoshi.blogspot.com)
4.ANDY I Mikado Black (mikado-and-andy-awesome.blogspot.com)
5.Maknae Star (http://opowiadania-kuroshitsuji.blogspot.com)
6.Kochająca Żelki (http://daejae-yaoi-story.blogspot.com)
7.Ems (http://shinee-i-ja.blogspot.com)
Tylko tyle blogów przychodzi mi teraz do głowy ^^

Moje pytania:
1.Jaki jest twój ulubiony paring?
2.Kto jest twoimi UB?
3.Jakie jest twoje hobby?
4.Twoje największe marzenie?
5.Co chcesz robić w przyszłości?
6.Koreańczycy czy Japończycy ?
7.Piosenka do której masz sentyment?
8.Co skłoniło cię do założenia bloga?
9.Skąd bierzesz pomysły na pisanie?
10.Umiesz grać na jakimś instrumencie?
11.Bez czego twoje życie nie miałoby sensu?