piątek, 28 listopada 2014

Rozdział 3 ^^

Przepraszam za małe opóźnienie ^^ Mam nadzieję że będzie mało błędów. Zapraszam do czytania ^^

Idąc na następne lekcje spotkałem Minho. Chwycił mnie za nadgarstek po czym wciągnął w bardziej odludny kąt korytarza. Zapominając o swojej masce spojrzałem na niego ze złością jak i z obojętnością. 
-O co chodzi?- zapytałem niby od nie chcenia.
-Chcę porozmawiać, proszę- powiedział spokojnie patrząc mi się prosto w oczy.
-Nie mamy o czym- oznajmiłem patrząc na niego z pogardą wypisaną na twarzy -Puść- chłopak jeszcze bardziej wzmocnił uścisk na mojej dłoni -Puść powiedziałem!- krzyknąłem próbując wyrwać swoją rękę z dłoni żabola. Podniosłem swoją rękę wyrywając ją z uścisku, lecz przypadkowo moja dłoń wylądowała na jego policzku pozostawiając po sobie czerwony ślad. Spojrzałem przestraszony na niego, lecz on tego nie mógł zauważyć ponieważ głowę miał spuszczoną a dłoń trzymał na bolącym policzku. Ja nie chciałem ... to było nie chcący ... muszę przeprosić... nie, nie mogę. Dwie dziewczyny stojące obok nas spojrzały na nas zdziwione. Poprawiłem plecak na ramieniu i udałem się biegiem do łazienki. Co ja zrobiłem ? To było nie zamierzane ... Oczywistym było że nie chciałem z nim rozmawiać, ale od razu uderzać ? Wszedłem do kabiny niedbale zasuwając zamek po czym  zjechałem po ścianie. Spojrzałem na swoje ręce które trzęsły się niemiłosiernie. Ja nigdy nikogo nie uderzyłem ... nikogo... Ja... brzydzę się przemocą . Po pięciu minutach usłyszałem dzwonek na lekcje, więc wyszedłem z łazienki kierując się do klasy biologicznej. Ja ja teraz na niego spojrzę? Wszedłem z innymi uczniami do klasy. Nie było go na biologii, ani na następnych lekcjach. 
Minął tydzień od tego incydentu a go nadal nie było w szkole. Martwiłem się o niego, tak bardzo go nienawidziłem ale martwiłem się ... A co jeśli coś mu się stało ? I to przeze mnie? Te pytania dręczyły mnie cały tydzień. Obwiniałem siebie o to co się tam stało. Nie powinienem tak zareagować. Postanowiłem sobie że go przeproszę, choć wiem że będzie to dla mnie trudne. Chodziłem nieobecny. Nawet Kibum to zauważył, choć próbowałem udawać że wszystko jest dobrze. Nie powiedziałem mu co się stało. A on nie naciskał, stwierdził że jeżeli będę chciał mu to powiedzieć, to zrobię to wtedy gdy będę gotowy. Tymczasem siedziałem razem z Key , Jonghyun'em i Onew na stołówce. 
-Wiecie może co z Minho? Nie było go od tygodnia w szkole. Telefonów też nie odbiera- zaczął rozmowę Jinki.
-Zapomniałeś? Przecież on wyjechał na tydzień do swojej chorej babci. W sumie to powinien dziś wrócić- Diva-bo tak nazwaliśmy go z Jjong'iem - pokręcił niedowierzająco głową. Chyba zapomniałem dodać że w ich "paczce" też był Minho. 
-Ah, no tak. Zupełnie wyleciało mi to z głowy. Ale to nie znaczy że nie może odbierać telefonu- Jak to?! To nie przeze mnie?! To ja się tu zamartwiam że mu coś zrobiłem, a on sobie wyjechał nic nie mówiąc?! Z resztą czemu miałby mi coś mówić. Ale i tak go za to przeproszę. Nazajutrz tak jak mówił Key, Minho pojawił się w szkole. Od pięciu minut próbowałem podejść do niego, ale nie potrafiłem. Teraz stał z kolegami i żwawo nad czymś rozmawiał. W końcu zebrałem się na odwagę i podszedłem do nich.
-Minho, możemy porozmawiać?- zapytałem niepewnie spoglądając na niego. Chłopak patrzał na mnie zdziwiony, lecz po chwili zgodził się. Poszliśmy w stronę korytarza który dosyć rzadko był uczęszczany przez uczniów.
-Więc?- spytał patrząc z zaciekawieniem.
-Ja... chciałem przeprosić...ja nie chciałem cię uderzyć- powiedziałem spuszczając głowę. Po chwili usłyszałem śmiech Minho.
-To nic- stwierdził zbliżając się do mnie. Chłopak zbliżał się do mnie coraz bardziej, po chwili dzieliły nas tylko parę centymetrów. Minho złapał mnie za podbródek wpijając mi się w usta. Stałem tam sparaliżowany nie wiedząc co zrobić. Nawet nie pomyślałem żeby go odepchnąć. Kiedyś o tym marzyłem, a teraz stoję i nie wiem co mam ze sobą zrobić ...

niedziela, 23 listopada 2014

Rozdział 2 ^^

                  Mam nadzieję że będzie miał  mniej błędów niż wcześniejsze party ^^ Zapraszam do czytania~


-Lee Taemin - uścisnąłem jego dłoń nadal nie wiedząc co zrobić i jak się zachować. Naglę tą niezręczną ciszę przerwał dzwonek telefonu chłopaka.
-Pozwolisz że odbiorę- blondyn oddalił się ode mnie kawałek wyciągając z kieszeni telefon.-Jjongi jestem teraz na zajęciach ... Kochanie, ile razy już ci mówiłem że nie możesz być na tych zajęciach ...Co?! ... Nie ! - pomyślałem że nie będę mu przeszkadzał, więc chwyciłem za plecak i bezgłośnie wyszedłem z sali a następnie ze szkoły.
                                                                       ~*~
Rano obudziłem się o dziwo wyspany - co rzadko mi się zdarza. "Odprawiłem" poranną toaletę po czym wyszedłem do szkoły. Na szczęście szkoła nie była daleko od mojego domu, więc wolnym krokiem udałem się do budynku. Gdy wszedłem do szkoły akurat zadzwonił dzwonek, więc pośpiesznie ruszyłem w stronę klasy. Wszedłem do klasy witając i przepraszając nauczyciela za spóźnienie. Od razu w oczy rzucił mi się brunet siedzący pod oknem. Niezadowolony usiadłem na jedyne wolne miejsce a mianowicie przed owym chłopakiem.Czułem jak ta przerośnięta żaba wywierca w moje plecy spojrzenie. Eh, dlaczego musiałem wybrać akurat tą szkołę? Ah, no tak jestem tu ponieważ jest to najlepsza artystyczna szkoła w Seoulu! Kątem oka zauważyłem że ktoś mi się przygląda. Zaciekawiony spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem tego blondyna ze wczoraj. Em ... Kibum? Chyba tak. Właściwie co on tu robi? Wczoraj go nie było a wydawało mi się że jest starszy... Wyprostowałem się na krześle skupiając wzrok na tablicy. 
Na przerwie obiadowej usiadłem przy pustym stoliku wyciągając telefon wraz ze słuchawkami i zeszytem. Nałożyłem urządzenie na uszy włączając muzykę. Otworzyłem "rysownik" po czym zacząłem bazgrać różne ruchy które przychodziły mi w tym momencie do głowy. Nagle ktoś usiadł naprzeciwko mnie po czym wyjął mi jedną słuchawkę z ucha. Spojrzałem na uśmiechniętego blondyna zamykając zeszyt.
-Cześć, Taeminnie - również uśmiechnąłem się do chłopaka który widząc to poszerzył swój uśmiech.
-Cześć - odpowiedziałem chowając rzeczy do plecaka.
-Czemu wczoraj tak szybko uciekłeś?-zapytał robiąc dzióbek.
-Nie chciałem ci przeszkadzać i tak zająłem ci salę- naglę za chłopakiem zalazł się niewysoki blondyn który objął go od tyłu opierając podbródek na czubku głowy drugiego. Kibum nieznacznie rozpromienił się czując osobę obejmującą go.
-Kim Jonghyun – chłopak uśmiechnął się do mnie wyciągając rękę w moja stronę.
-Lee Taemin – odwzajemniłem jego gest po czym uścisnąłem lekko jego dłoń.
-Minnie, nie zdążyłeś mi wczoraj powiedzieć gdzie się nauczyłeś tak tańczyć!- Key założył nogę na nogę. Kątem oka zauważyłem że parę osób przygląda nam się z zaciekawieniem.
-W sumie to sam się tego nauczyłem, nigdy nie chodziłem na żadne zajęcia, bo nie czułem takiej potrzeby. Większość chorografii które tańczę wymyślam sam- wytłumaczyłem patrząc co chwilę to na jednego to na drugiego. W tym czasie Jonghyun usiadł obok swojego chłopaka(?) splatając ich dłonie ze sobą.
-Wow! Coraz bardziej mnie zachwycasz!- pisnął robiąc dzióbek. Jjong widząc to widocznie się rozczulił po czym cmoknął go w policzek. Kibum uśmiechnął się do chłopaka, całując go w usta co chłopak od razu odwzajemnił. Oderwali się od siebie spoglądając na mnie.- Tak właściwie mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia! Dołącz do mojego zespołu tanecznego!- tym to mnie zdziwił. Nie wiedziałem co powiedzieć. Zgodzić się czy grzecznie odmówić?
-No nie wiem- przyznałem wahając się odpowiedzi.
-Taeminnie proszę~ - zaświergotał na co ja z Jonghyun’em wybuchliśmy śmiechem. Chłopak naburmuszył się wyrywając swoją rękę z uścisku swojego chłopaka. Ten spojrzał na niego zdziwiony po czym szepnął mu coś do ucha, na co Key jeszcze bardziej się rozzłościł i rzucił mu piorunujące spojrzenie. Widzący to Jong skulił się na krześle błagalnie patrząc na mnie. Przełknąłem głośno ślinę wpatrując się w Kibuma.
-No niech będzie- zgodziłem się na co chłopak aż podskoczył na krześle. Zaśmiałem się na ten widok, spoglądając na Jjong’a który również się uśmiechnął.
-Wiedziałem że się zgodzisz! Dobra, to my się już będziemy zbierać. Pa Minnie – chłopacy wstali od stołu, trzymając się za ręce poszli w stronę wyjścia ze stołówki. Już polubiłem tych hyungów. Rozejrzałem się po pomieszczeniu, czując że ktoś mi się przygląda, lecz nic takiego nie miało miejsca. Jestem widocznie przewrażliwiony. Również wstałem od stołu wychodząc ze stołówki kierując się w stronę klasy gdzie będą odbywały się następne zajęcia.

środa, 19 listopada 2014

Rozdział 1 ^^

Ten rozdział miał ukazać się w czwartek lub piątek , ale napisałam go szybciej więc postanowiłam już teraz                                 wstawić . Mam nadzieję że się spodoba Miłego czytania ~ ^^ 

Po skończeniu lekcji matematyki wybiegłem z klasy jak poparzony. Uczniowie patrzeli na mnie ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Nie wiedziałem gdzie się przed nim mogę ukryć. Wiem jestem głupi. Ale cóż mogłem zrobić gdy widziałem jak chłopak wstaje z ławki i idzie w  moją stronę? Tylko uciekać. Szybkim krokiem przeszedłem cały korytarz następnie wchodząc w drugi. Odwróciłem się za siebie i zobaczyłem jak ten za mną podąża. Przyśpieszyłem z nadzieją że w końcu go zgubię. Nagle korytarz się skończył a ja nie miałem gdzie uciec. Rozejrzałem się szukając czegokolwiek co mogło by mi pomóc. Przegryzłem wargę zastanawiając się co zrobić. Spojrzałem w stronę chłopaka który był już niebezpiecznie blisko. Szlag! Wszedłem do jakiegoś pomieszczenia zamykając drzwi. Oparłem się o nie przymykając oczy. Usłyszałem ciche chrząknięcie które wyrwało mnie z zamyśleń.
- O co chodzi? – zapytał chłopak wychylając się zza stery kartek na swoim biurku.
- Um, ja … zgubiłem się – oznajmiłem nieco zażenowany. Myślałem że nikogo tu nie będzie …  Nieznajomy zmarszczył brwi przyglądając mi się uważnie.
- Ah, to ty jesteś tym nowym uczniem? Dobrze się składa, bo właśnie miałem po ciebie iść. Dyrektor kazał mi ciebie oprowadzić po szkole – chłopak wstał z krzesła podchodząc do mnie. Podniosłem wzrok patrząc się na nieznajomego. Śmiało można było stwierdzić że był przystojny. Nawet bardzo…      
- Zapomniałbym! Lee Jinki, ale mów mi Onew – wspomniany chłopak uśmiechnął się do mnie wyciągając rękę w moją stronę.
-Lee Taemin – uścisnąłem jego rękę odwzajemniając uśmiech. W ty samym momencie do pomieszczenia Onew wszedł chłopaka który za mną podążał .
- O Minho! Nie teraz, muszę się zając nowym uczniem. Idź do Jjonga i Key, szukali cię. – chłopak spojrzał w moją stronę – A to jest ….
- Taemin, możemy później porozmawiać? – żabol spojrzał na mnie z nadzieją . Nie doczekanie ! Nie będę rozmawiać z tą głupią żabą! Dosyć że muszę siedzieć z nim w tej samej klasie!
- Nie mamy już o czym rozmawiać.-powiedziałem chłodno -Onew hyung, idziemy? – Jinki spojrzał zdezorientowany na Minho który nadal mi się przyglądał z…nadzieją ?
 - Co? A tak jasne! – zacząłem iść w stronę drzwi omijając beznamiętnie zawiedzionego chłopaka – To do potem! – powiedziała na odchodne Onew klepiąc chłopaka po plecach. W niezręcznej ciszy przemierzaliśmy korytarz pełen uczniów. – Więc , od czego chciałbyś zacząć? – chłopak jako pierwszy zdecydował się przerwać miedzy nami krępującą ciszę.
- Słyszałem że macie tu salę taneczną , może od niej zaczniemy ? – tak się podekscytowałem że prawie skakałem ze szczęścia. W końcu będę mógł poćwiczyć w profesjonalnej sali. Między innymi dlatego się tu znalazłem. Onew zaśmiał się jak zobaczył moje zachowanie.
-Jasne! – Właśnie w taki sposób minęła mi przerwa obiadowa. Po chwili spędzenia czasu z chłopakiem można było stwierdzić że jest sympatyczny i opiekuńczy choć był też przystojny i na swój niezdarny sposób słodki.  Przez te wszystkie lekcje jakoś udawało mi się unikać Minho lecz wiem że i tak będę musiał z nim pogadać prędzej czy później. Postanowiłem że pójdę jeszcze „wypróbować” salę taneczną. Wszedłem do pomieszczenia rozglądając się czy aby na pewno nikogo tu nie ma i czy nie przeszkadzam w zajęciach tanecznych o których powiedział mi Hyung. Położyłem plecak pod ścianą włączając muzykę. Zacząłem się rozciągać aby nie naciągnąć sobie żadnego ścięgna . Gdy stwierdziłem że jestem już wystarczająco rozgrzany zacząłem tańczyć. Na początku były to łatwe ruchy, lecz po chwili zacząłem wykonywać bardziej skomplikowane. Przez to nie zauważyłem blondyna który opierał się o ścianę i przyglądał mi się uważnie pochłaniając każdy mój ruch. Dopiero po jakimś czasie zauważyłem go w lustrze. Obróciłem się do niego przestraszony ponieważ Jinki ostrzegał mnie że jak spotkam tam blondyna,  który jest liderem kółka tanecznego może być nie za ciekawie ponieważ nie lubi gdy ktoś mu przerywa zajęcia. Przełknąłem powoli gulę w gardle która przez uważny wzrok chłopaka . Nieznajomy uśmiechnął się lekko po czym zaczął klaskać. Zdezorientowany stałem na środku Sali nie wiedząc co zrobić. 
- Wow, to było niesamowite! Gdzie się tego nauczyłeś? – Chłopak odepchnął się od ściany wyciągając w moją stronę rękę – Kim Kibum ale mów mi Key. 
- Lee Taemin – uścisnąłem jego dłoń nadal nie wiedząc co zrobić i jak się zachować.

niedziela, 16 listopada 2014

Prolog ~

Niektóre rzeczy zostały zmienione na potrzebę opowiadania . Mam nadzieję że wam się spodoba ^^ O ile ktoś to czyta ... 



Przeszedłem niepewnie przez próg szkoły, rozglądając się w poszukiwaniu sekretariatu. Po krótkiej chwili dojrzałem drzwi, do których powinienem się udać. Ruszyłem w tamtą stronę po czym zapukałem w masywne dębowe drzwi. Po chwili usłyszałem ciche "proszę", więc wszedłem do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Podszedłem do wysokiego biurka kłaniając się młodej kobiecie. Sekretarka spojrzała się na mnie przyjaźnie ukazując swój szczery uśmiech.      
-Dzień Dobry. Jestem nowym uczniem tej szkoły i miałem stawić się u pani po plan lekcji - wyjaśniłem podpierając się o blat biurka.                                              
-Lee Taemin? Witamy w School of Performing Arts w Seulu. Proszę, tu masz swój nowy plan - ponownie się uśmiechając podała mi kartkę z rozpiską lekcji- Może dam ci jeszcze rozkład klas, bo pewnie nie wiesz gdzie masz iść na pierwsze lekcje, prawda? –zapytała się  na co kiwnąłem przytakująco głową. Sekretarka zeszła z obrotowego  krzesła podchodząc do szafki wyszukując planu szkoły-O mam! - krzyknęła entuzjastycznie kobieta podając mi następną kartkę.                         
 -Dziękuję - ukłoniłem się ponownie uśmiechając się najładniej jak umiałem. Kobieta spojrzała na mnie rozczulona targając mi włosy.       
 - Idź już na lekcje. Pierwszą masz matematykę w sali numer 121. Pani Kim nie lubi spóźnialskich- Brunetka ponownie usadziła się przy swoim biurku zabierając się za swoją poprzednia pracę.
-Jeszcze raz pani dziękuję. Do widzenia - ukłoniłem się ponownie wychodząc z pomieszczenia. Spojrzałem się na plan próbując wyszukać klasy gdzie powinienem mieć teraz lekcje. Po chwili znalazłem ją na kartce, kierując się w tamtą stronę. Stanąłem pod daną klasa przegryzając nerwowo wargę. Związałem swoje prze długie włosy w kitkę po czym schowałem kartkę do kieszeni pukając do drzwi. Po usłyszeniu zaproszenia, wszedłem niepewnie do klasy kłaniając się nauczycielce, ta spojrzała na mnie zdziwiona. Po chwili jakby domyśliła się kim jestem i wstała ze swojego krzesła uśmiechając się do mnie tajemniczo.
 - Moi drodzy to jest Lee Taemin i od dziś będzie z nami  uczęszczał do tej szkoły - powiedziała patrząc się na uczniów.                       
-Cześć, mam na imię Lee Taemin. Miło mi was poznać - uśmiechnąłem się lekko speszony w stronę klasy. Niektórzy odwzajemnili uśmiech, a niektórzy wręcz przeciwnie; patrzyli się wrednie szepcząc ciche komentarze na temat mojego delikatnego wręcz dziewczęcego wyglądu. Niemiłe uczucie. Po chwili mój wzrok padł na wysokiego bruneta, który wyróżniał się wśród innych. Był wysoki , dobrze zbudowany , duże brązowe oczy i … zmrużyłem uczy dokładniej się mu przyglądając. Jest zadziwiająco podobny do.... Zaraz … Nie , to niemożliwe! To nie może być on! Wytrzeszczyłem na niego oczy patrząc się z przerażeniem na jego twarz. Chłopak uniósł brwi do góry, śmiejąc się cicho z mojej reakcji .           

- Taemin, usiądź już proszę na miejsce- powiedziała pani Kim zapisując temat na tablicy. To niemożliwe! Gorzej trafić nie mogłem! Wszystko tylko nie to! 

środa, 12 listopada 2014

Początek czegoś nowego ~

                                                          

Cześć ^^ Tak więc jest to moje pierwszy one-shot . Mam nadzieję że wam się  spodoba . Chciałabym jeszcze dodać , że miło byłoby zobaczyć choć jeden komentarz . Nie chciałabym nikogo zmuszać do komentowania , jednak to jest dla mnie znak że ktoś to czyta i nie piszę sama dla siebie . Życzę miłego czytania~

Wszedłem do mieszkania od razu zrzucając z ramienia ciężką torbę . Zapaliłem światło w kuchni po czym nalałem sobie szklankę soku . Upiłem z niej duży łyk kierując się do salonu . Odłożyłem szklankę na stolik następnie rzucając się na czarną skórzaną kanapę . Życie projektanta mody nie jest takie łatwe jak by się zdawało . Ciągle zabiegany , zmęczony i niewyspany . Wybieranie kroju , materiału , koloru i dodatków . Trzeba być punktualny ( choć w firmie już wiedzą że na Kim Kibuma zawsze trzeba czekać ) umieć wybrnąć z każdej sytuacji , mieć dużo pomysłów i dobry gust . Ta praca była jednak o wiele mniej męcząca od tej poprzedniej . Jeszcze dwa miesiące temu harowałem godzinami , żeby wytwórnia była zadowolona , lecz wszystko ma swój koniec . To były najlepsze czasy mojego życia . Czasy w których byliśmy razem – SHINee .  Wszystko rozpadło się z dnia na dzień . Kiedy nasz kontrakt wygasł  , a wytwórnia odmówiła dalszej współpracy , twierdząc że nasz czas się już kończył - taka jest kolej rzeczy . Po całym zamieszaniu każdy rozszedł się w swoje strony , Onew wyjechał do Japonii by tam zrobić swoją solową karierę . Taemin i Minho w końcu ujawnili się publicznie i postanowili wyjechać gdzieś na obrzeża Seoul’u , by tam wieść spokojne życie ze sobą . Ja jak już mówiłem zostałem projektantem mody i przeprowadziłem się do Busan ,  a Jonghyun … no właśnie co z nim ? Po tym jak wyznał mi swoje uczucia  , nie widziałem go już więcej . Wysłuchałem go do końca , po czym po prostu spakowałem się i wyszedłem z domu , nie siląc się nawet na pożegnanie  . Sięgnąłem po pilota i włączyłem „Music Bank ”. Tak , tego mi teraz trzeba . Przymknąłem oczy kładąc głowę na oparciu kanapy wyczekując jakieś piosenki . Po chwili usłyszałem wolną lecz miłą dla ucha melodię . Gdy usłyszałem głos piosenkarza mało co nie zakrztusiłem się powietrzem . Spojrzałem  zszokowany w stronę telewizora . Przyjrzałem się uważnie osobie która stała na scenie i stwierdziłem że nie mogę się mylić … Przecież to jest na 100% Jonghyun !
*  Heya , przepraszam jest coś co chcę powiedzieć.
     Nie chcę już dłużej czekać.
     Nie chcę czekać aż nadejdzie koniec.
     W tym pełnym bólu czasie.
     Wciąż będziemy się śmiać .
     Tworząc nowe , do zapamiętania wspomnienia dla nas
Heya , powiedziałeś to wcześniej.
Że kochasz mnie tylko jako przyjaciela.
I że zostaniesz ze mną jako najlepszy przyjaciel.
Proszę , nie mów tak nigdy więcej.
Dla ciebie to może być łatwe.
Ale dla mnie jest to trudne.
Moje uczucia , być może wprawiają Cię w zakłopotanie.
Zrobię krok w tył i poczekam na ciebie.
Do czasu aż się z tym pogodzisz.
Będę się trzymał z daleka.
Błagam Cię w ten sposób. *
Nawet nie zauważyłem kiedy łzy zaczęły spływać mi po policzkach . Boże … co ja najlepszego zrobiłem . Zakryłem usta dłonią chcąc uciszyć swój szloch . Muszę się z nim spotkać … przeprosić za moje tchórzostwo i za to że uciekłem bez słowa … Wybiegłem z mieszkania od razu kierując się w stronę parkingu . Wsiadłem do samochodu kierując się w stronę dawnego domu Jonghyun’a . Oby jeszcze tam mieszkał .  Droga z Busan do Seoul’u pokonałem w półtorej godziny . W radiu ciągle puszczali tą piosenkę , powodując że czułem się jeszcze bardziej winny . Gdy w końcu dotarłem na miejsce wybiegłem z samochodu kierując się w stronę drzwi wejściowych do apartamentu . Wspinałem się po schodach na siódme piętro nie chcąc tracić czas na windę . Po chwili zdyszany stałem przed drzwiami jego mieszkania . Zapukałem delikatnie do drzwi , lecz odpowiedziała mi głucha cisza . Ponowiłem tą czynność jeszcze raz i jeszcze , lecz nic nie wskazywało żeby ktoś chciał mi otworzyć . Nacisnąłem na klamkę która po chwili ustąpiła . Wślizgnąłem się po cichu do mieszkania zamykając za sobą drzwi . Skierowałem się do salonu gdzie usłyszałem jakiś szmer .
- Minho , mówiłem wam że macie mnie wszyscy zostawić w spokoju ! Chcę być sam ! – krzykną nawet nie siląc się podnieść wzroku . W pomieszczeniu panował półmrok , lecz widziałem wszystko dokładnie . Moją uwagę najbardziej przykuła osoba która siedziała na ziemi , a wokół niej pełno zdjęć. Przyjrzałem się im dokładnie i po chwili mogłem stwierdzić co dokładnie się na nich znajduję . Mianowicie wszystkie nasze wspólne zdjęcia które dość często sobie robiliśmy.
- Ja też mam cię znowu zostawić ? – powiedziałem drżącym głosem , podkreślając przedostatni wyraz. Jjong podniósł wzrok na mnie , patrząc się rozszerzonymi ze zdziwienia oczami . Widziałem jak kilkakrotnie mruga oczami , by sprawdzić czy nie przewidziało mu się  coś . Patrzyliśmy się na siebie nie wiedząc co zrobić . Po chwili zdecydowałem się zrobić pierwszy krok , widząc iż chłopak jest w totalnym szoku . Usiadłem mu na kolanach wtulając się w jego klatkę piersiową  - Przepraszam … Ja tak bardzo przepraszam – co chwila łamał mi się głos przez co wybuchnąłem  płaczem bardziej wtulając się w chłopaka . Jonghyun otrząsną się z szoku i przytulił mnie do siebie .
- Bummi , Kocham Cię i choć wiem że ty mnie ...- nie zdążył dokończyć ponieważ mu przerwałem .
- Jjong , ja ciebie też … nie jako przyjaciela … w końcu to zrozumiałem . Uświadomiłem to sobie wtedy gdy nie było cię przy mnie … Ja tęskniłem . – wtuliłem się jeszcze bardziej w chłopaka o ile było to jeszcze możliwe . Dino sięgnął dłonią do mojej twarzy  i starł mi łzy z policzków . Zbliżył do mnie swoją twarz po czym z tęsknotą wpił się w moje usta .
- Długo kazałeś mi czekać wiesz , kochanie ? – powiedział gdy oderwaliśmy się od siebie .
- Wiem , ale teraz się już nigdzie nie wybieram – cmoknąłem go ostatni w usta po czym znów przytuliłem się do chłopaka . Do swojego chłopaka . – Dziękuję – powiedziałem po chwili .
- Hm , za co skarbie ? – zapytał patrząc mi się w oczy .
-Za to że napisałeś dla mnie piosenkę – odpowiedziałem
- Podobała Ci się ? – zapytał . Ja od razu potrząsnąłem głową przytakując . – Od teraz to wszystkie moje piosenki będą tylko i wyłącznie dla ciebie – szepnął mi do ucha owiewając moją szyję przyjemnym dreszczem . Uśmiechnąłem się szeroko na co Jjong zaśmiał się na ten swój słodki sposób po czym wziął mnie na ręce i zaprowadził do sypialni . Cały wieczór przeleżeliśmy w łóżku wtuleni w siebie , leniwie wymieniając się pocałunkami .
* Fragment piosenki Jonghyuna "Y Si Fuera Ella "