Miałem
wrażenie że czas stanął w miejscu. Całował mnie delikatnie. Jednocześnie wolno
i głęboko. Trzymał mnie pewnie w swoich ramionach. Wplątał swoje palce w moje
włosy, przyciągając mnie jeszcze bliżej siebie. Usłyszałem z oddali ciche kroki
i to podziałało na mnie jak kubeł zimnej wody. Odepchnąłem od siebie
zszokowanego Minho patrzą na niego ze złością. Chciałem mu wygarnąć żeby tak
więcej nie robił lecz on mnie wyprzedził kładąc palec na moich ustach.
-Nic nie mów- rozkazał -Proszę wysłuchaj mnie i nie przerywaj.-kiwnąłem zdezorientowany głową przytakując.- Na początku chciałbym cię przeprosić za to, co wydarzyło się dwa lata temu. Ja wiem że to nic nie zmieni, ale bardzo tego żałuję. Chciałem to wszystko naprawić, lecz ty już wyjechałeś. Szukałem cię. Ja ... nie chciałem wtedy cię tak obrazić. Kiedyś bałem się tego. Sam przed sobą nie umiałem się do tego przyznać. Wtedy myślałem tylko o sobie... że stracę swoją pozycję lidera w drużynie piłkarskiej, że wszyscy się ode mnie odsuną. Tak naprawdę to bałem się siebie i tego co do ciebie czułem...- słuchałem tego wszystkiego ze szeroko otwartymi oczami w których zbierały się łzy. Nie wierzyłem w to co się dzieję. To jakiś cholerny sen!- pomyślałem. Przecież to nie możliwe.. jak on ? - Taemin, ja wiem że możesz mi w to wszystko nie wierzyć. Wiem też że cię bardzo zraniłem wyśmiewając twoje uczucia i upokarzając cię na każdym kroku. Bardzo tego żałuję... nie ma dnia żeby o tym nie myślał. Przeklinam się za to co zrobiłem. Ja ... kocham cię. Uświadomiłem to sobie dopiero wtedy gdy wyjechałeś. Wiem że możesz mnie nienawidzić. Ale proszę wybacz mi - przy ostatnim zdaniu głos mu się załamał i opuścił głowę. Przymknął lekko oczy próbując wyrównać przyśpieszony oddech. Nie wiedziałem co mam zrobić. Podszedłem do niego po czym przytuliłem się do niego. Najwidoczniej się tego nie spodziewał bo spojrzał zdziwiony na moja twarz. Poczułem że po policzku spływa mi łza. Źrenice chłopaka rozszerzyły się jeszcze bardziej. Dłonią dotknął mojego policzka muskając miejsce mokre od łez. Teraz gdy już go mam przy sobie nie chcę go opuszczać. Chcę być przy nim. Mimo mojej lodowatej postury do niego i tego że go odpychałem, tak naprawdę chciałem mu się rzucić w ramiona i już go nie puszczać. Brakował mi go przez ten czas. Lecz nadal bałem się że mnie ponownie zrani. Wtuliłem się w niego jeszcze bardziej chowają swoją twarz w zagłębieniu jego szyi.
-Nic nie mów- rozkazał -Proszę wysłuchaj mnie i nie przerywaj.-kiwnąłem zdezorientowany głową przytakując.- Na początku chciałbym cię przeprosić za to, co wydarzyło się dwa lata temu. Ja wiem że to nic nie zmieni, ale bardzo tego żałuję. Chciałem to wszystko naprawić, lecz ty już wyjechałeś. Szukałem cię. Ja ... nie chciałem wtedy cię tak obrazić. Kiedyś bałem się tego. Sam przed sobą nie umiałem się do tego przyznać. Wtedy myślałem tylko o sobie... że stracę swoją pozycję lidera w drużynie piłkarskiej, że wszyscy się ode mnie odsuną. Tak naprawdę to bałem się siebie i tego co do ciebie czułem...- słuchałem tego wszystkiego ze szeroko otwartymi oczami w których zbierały się łzy. Nie wierzyłem w to co się dzieję. To jakiś cholerny sen!- pomyślałem. Przecież to nie możliwe.. jak on ? - Taemin, ja wiem że możesz mi w to wszystko nie wierzyć. Wiem też że cię bardzo zraniłem wyśmiewając twoje uczucia i upokarzając cię na każdym kroku. Bardzo tego żałuję... nie ma dnia żeby o tym nie myślał. Przeklinam się za to co zrobiłem. Ja ... kocham cię. Uświadomiłem to sobie dopiero wtedy gdy wyjechałeś. Wiem że możesz mnie nienawidzić. Ale proszę wybacz mi - przy ostatnim zdaniu głos mu się załamał i opuścił głowę. Przymknął lekko oczy próbując wyrównać przyśpieszony oddech. Nie wiedziałem co mam zrobić. Podszedłem do niego po czym przytuliłem się do niego. Najwidoczniej się tego nie spodziewał bo spojrzał zdziwiony na moja twarz. Poczułem że po policzku spływa mi łza. Źrenice chłopaka rozszerzyły się jeszcze bardziej. Dłonią dotknął mojego policzka muskając miejsce mokre od łez. Teraz gdy już go mam przy sobie nie chcę go opuszczać. Chcę być przy nim. Mimo mojej lodowatej postury do niego i tego że go odpychałem, tak naprawdę chciałem mu się rzucić w ramiona i już go nie puszczać. Brakował mi go przez ten czas. Lecz nadal bałem się że mnie ponownie zrani. Wtuliłem się w niego jeszcze bardziej chowają swoją twarz w zagłębieniu jego szyi.
~*~*~
Siedzieliśmy z Jjongiem na stołówce i czekaliśmy na
chłopaków. Onew jak zwykle siedział w tym swoim małym pokoiku który nazywał
"gabinetem". Minho poszedł gdzieś z chłopakami ze swojej drużyny a
Taemin powiedział że musi iść coś załatwić i niebawem wróci.
- Jonghyun, a jak jemu coś się stało? - powiedziałem patrząc się na wejście do stołówki wyszukując się słodkiej buźki Tae.
- Jonghyun, a jak jemu coś się stało? - powiedziałem patrząc się na wejście do stołówki wyszukując się słodkiej buźki Tae.
-Hmm, kochanie o czym ty mówisz ? - podniósł wzrok z nad
telefonu patrząc na mnie zdziwiony.
-O Taeminie ! Powiedział mi że musi gdzieś pójść i za chwilę wróci, minęło piętnaście minut a go dalej nie ma! Przecież on mógł się zgubić!- chłopak westchnął głośno kręcąc rozbawiony głową.
-Bummi, on nie jest małym dzieckiem poradzi sobie-
odpowiedział spokojnie patrząc się na mnie tymi dużymi iskrzącymi oczami, w
których mógłbym utonąć.
-Ty nic nie rozumiesz! Idę go poszukać!- oznajmiłem wstając
gwałtownie z krzesła. Pokierowałem się w stronę wyjścia. Spojrzałem za siebie
sprawdzając czy Dino idzie za mną, lecz on znowu siedział i wgapiał się w ten
głupi telefon. Aish! Jako mój
chłopak powinien iść ze mną a nie grzebać w telefonie! Głupi dinozaur!- pomyślałem.
Nagle przy schodach zauważyłem grupkę chłopaków którzy odeszli z Minho, lecz
jego samego nie zauważyłem z nimi.
-Widzieliście może Taemina? Jest nowy w szkole. Dość
wysoki, brązowe włosy takie do ramion związane w kitkę- podszedłem do nich i
grzecznie zapytałem.
-A co dostaniemy za to że ci powiemy? Twoją dupę pedale?- zapytał jeden z wrednym
uśmieszkiem. Prychnąłem zirytowany i spojrzałem na niego z kpiną. Chciałem już
mu dowalić jakąś ciętą ripostą lecz ktoś mnie wyprzedził.
-Nikt ci chyba dawno nie obił mordy, co?! - krzyknął
wściekle za moimi plecami Jjong- Teraz nic nie powiesz ?!- Chłopak momentalnie
zbladł i cofną się o krok do tyłu. Wykrzywiłem usta w pogardliwym uśmieszku
spoglądając się prosto w oczy Daehyunowi.
-Poszedł
w tamtą stronę- wskazał nam drogę Himchan.-Z Minho- przerwał mu trzeci.
Zmarszczyłem brwi nie dowierzając. Minho i Taemin? Z tego co opowiadał
mi Onew, nie za bardzo się lubią. Choć wiedziałem od początku że coś jest nie
tak! Te ukradkowe spojrzenia Żabola w stronę Minniego...
Nagle poczułem niezwykłe ciepło na ręce. Spojrzałem w dół i
uświadomiłem że to ręka Jonghyuna tak mnie ogrzewa. Odwróciłem się do niego po
czym na moje usta wpłynął słodki uśmiech.
-Idziemy kochanie ?- zapytał ciągnąc mnie w stronę którą
pokazali nam chłopacy.
-Co? A tak. Dzięki- powiedziałem na odchodne grupce.-Jednak
za mną poszedłeś?- stwierdziłem przysuwając się do jego boku jeszcze bliżej.
-Jak bym mógł zostawić cię samego?- powiedział ironicznie
drugą ręką obejmując mnie w pasie.
-Nie wydaje ci się to dziwne?- zapytałem nagle.
-Wątpisz w to, że bym cię nie zostawił? - zapytał robiąc swoją
znaną minę szczeniaczka. Przewróciłem na to zachowanie oczami.
-Nie o to chodzi mi głupku- przyznałem rozbawiony- Czy to
nie dziwne że Minho poszedł gdzieś z Taesiem? Byłeś przy tym kiedy kurczak mówi
o tym jak się zachowywali w jego ciasny kantorku, prawda?- chłopak przytaknął
energicznie głową- No a więc jak to możliwe że poszli gdzieś razem?- nagle moje
przemyślenia przerwał głos który usłyszałem gdzieś z oddali. Nie czekając na
Dino poszedłem w stronę gdzie słyszałem rozmowę. Stanąłem jak wryty patrząc na
nich z wytrzeszczonymi oczami. Jjongi podbiegł do mnie rozbawiony moim
zachowaniem. Gdy zobaczył to samo co ja, zrobił zdziwioną minę patrząc się raz
na mnie raz na chłopaków.
-Em, Bummi myślę że
nie powinniśmy im przeszkadzać- złapał mnie za rękę i zaczął iść ze mną w
stronę stołówki.
-No co ty robisz?!- krzyknąłem cicho wyrywając nadgarstek z
uścisku- Teraz jest najlepszy moment-odparłem kręcą głową z niedowierzaniem.
-No właśnie, dlatego powinniśmy zostawić ich samych-
stwierdził.
Jej pierwsza! ♥♡
OdpowiedzUsuńRozdział świetny! Kilka błednów znalazłam, ale przymykam oko! ♡♥
Dziękuje ^^ Czytałam to parę razy i nie mogę doszukać się tych błędów :|
UsuńPrzeczytałam to na spokojnie w telefonie i faktycznie znalazłam parę błędów. Jak będę na komputerze to je poprawię ^^
UsuńCoraz ciekawiej się robi :D Poprawiłas się w pisaniu! Muszę przyznać ze lepiej Ci to wychodzi ^^ Czekam na następny. Pozdrawiam, Grellu~
OdpowiedzUsuńDziękuję ^^ Ja też nie mogę doczekać się twojego następnego rozdziału ;D
UsuńWeny życzę~ ^^
Zapomniałam D; Twój blog widnieje na liście polecanych przeze mnie blogów na stronce ( po prawej stronie ) mam nadzieję że nie jesteś zła ^-^
UsuńOczywiście, że nie jestem zła, to bardzo miłe :)
UsuńW końcu przeczytałam^^ już dawno miałam to zrobić, ale jakoś wyleciało mi z głowy O.o
OdpowiedzUsuńNo nieważne. To opowiadanie jest wspaniałe!! Strasznie mi się spodobało ♥♡ i ten pocałunek 2mina *-*
Kiedy kolejny rozdział? Kiedy kolejny rozdział?~~ nie mogę się już doczekać! I do tego JongKey♥ właśnie tacy jakich lubię! Mega uroczy^^
Życzę dużo weny, czasu i chęci do pisania :*
Jejku dziękuję <3 Co do następnego rozdziału myślę że pojawi się w piątek bądź sobotę ^^ Jestem ciekawa o co chodzi Jonghyunowi, ale muszę cierpliwie czekać do świąt :| Ja również życzę weny ^^ Twój blog również widnieje na liście polecanych przeze mnie blogów na stronce ( po prawej stronie ) mam nadzieję że nie będziesz na mnie C;
UsuńKur...co jest?
OdpowiedzUsuńBlogger się buntuje. Usunęło mi koma.
-_-
Dbra...rozdział cód miód i powidła :D
Kibum taki podglądacz xD
A Jong taki kochany, Bummiego broni :D
Czekam na next. Weny~
P.S. wiem napisałam cód, zamiast cud, ale już myslałam co napisę dalej i byłam wkurzona, że mi poprzedni kom usnęło :/
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się tym błędem, nawet nie zwróciłam na niego uwagi XD Dziękuję <3
Usuń