środa, 31 grudnia 2014

rozdział 6 ^^

Udało mi się wstawić jeszcze przed nowym rokiem co mnie bardzo ucieszyło. Ten rozdział chciałabym dedykować wszystkim komentującym- Kamg Mikao, Cha Grellu , Weronice i Kochającej Żelki jak i tym anonimowym, którzy boją się komentować <3 Nawet nie wiecie jaką to mi daje motywację! Tym razem rozdział wyszedł mi dłuższy, aż 2 072 wyrazów :D 



-Nie! Dość! O czym ja w ogóle myślę?!- krzyknąłem sam do siebie mierzwiąc swoje włosy. Wyjąłem z kieszeni telefon po czym podłączyłem go do głośników    - Czas na trochę relaksu!- włączyłem odpowiednią piosenkę, dając się ponieść buzującym we mnie emocjom. Taniec był dla mnie wszystkim. Czymś co mnie uspokajało i w pewnym sensie pomagało myśleć racjonalnie. Zawsze gdy miałem jakiś problem, tańczyłem. Taniec to jedyne co mi w życiu dobrze wychodzi, no może jeszcze śpiew, ale to i tak nie jest wystarczające dla wymagań moich rodziców. Dla nich zawsze liczyły się dobre oceny i odpowiednie wykształcenie. Według nich taniec oraz śpiew do niczego dobrego mnie nie zaprowadzi- „to nie jest coś za co utrzymam rodzinę”. Mój brat twierdzi że robią to tylko dla naszego dobra, ale czy zabranianie spełniania swojemu dziecku marzeń jest dobre? Dlatego właśnie często między mną a moimi rodzicielami wybuchały kłótnie, lecz pewnego dnia zgodzili się zapisać mnie do szkoły w której mógłbym rozwijać swój talent. Byłem ciekawy co skłoniło ich do tego pomysłu, lecz gdy się tego dowiedziałem byłem na nich wściekły. Okazało się że wszystko załatwił mój brat. Zapisał mnie do szkoły, zapłacił za wszystko a rodzice podpisali tylko jakiś papierek który był potrzebny do przyjęcia mnie do niej. „Niech się przekona na własnej skórze, że ta szkoła mu nic nie da. Zostanie bez wykształcenia i pracy. A wtedy przyjdzie do nas z podkulonym ogonem i będzie prosił o pomoc.”- przez te słowa, które usłyszałem przez przypadek, dostałem motywacji do ciężkiej pracy. Od tego czasu ćwiczę jeszcze ciężej, żeby pokazać im że potrafię zadbać o swoją przyszłość. Chcę osiągnąć jak najwięcej bez ich pomocy. Przymknąłem oczy czując napływające do nich łzy. Jak można się tak zachować? To okropne uczucie gdy ktoś w ciebie nie wierzy i jesteś zdany sam na siebie. Jedynie brat mnie w tym wspiera. To też dla niego chcę osiągnąć jak najwięcej potrafię. On we mnie nie zwątpił, tylko jeszcze bardziej dopingował. Cieszyłem się że go mam. Nie wiem czy poradził bym sobie bez niego. Nawet nie zauważyłem kiedy łzy zaczęły cieknąć mi po policzkach. Przegryzłem wargę aby nie wybuchnąć płaczem. Nagle drzwi z rozmachem się otworzyły a w nich stanął Taesun.
-Na pewno nie jesteś ...- urwał gdy zobaczył moją żałosną osobę. Podszedł do mnie i przytulił - Tae, nie możesz się poddać! Pamiętaj, ja w ciebie będę wierzył do końca. Musisz być silny!-pogłaskał mnie po głowie przyciągając jeszcze bliżej siebie. Przytuliłem się do jego piersi wybuchając głośnym płaczem.
-Dziękuję- wymamrotałem cicho gdy zdołałem uspokoić swój szloch.
-No już, już. Nie płaczemy!- odsunął mnie od siebie wycierając mokre policzki wierzchem dłoni. Spuściłem głowę czując się zawstydzony całą tą sytuacją.- Głowa do góry! Dasz sobie radę! Musisz pokazać mi że potrafisz, dobrze?- zapytał głaskając mnie kciukiem po jeszcze wilgotnym policzku. Pokiwałem głową potwierdzając jego słowa. Uśmiechnąłem się niemrawo- No i o to chodzi! Trochę pozytywnych emocji! A teraz idziemy na lody! Chodź!- rozkazał ciągnąc mnie w stronę drzwi. Czy już kiedyś mówiłem że mam najlepszego brata na świecie? 
                                                                      ~*~*~
-Tae! Słyszysz?! Wstawaj! Spóźnisz się do szkoły!- ze snu wyrwał mnie głos brat jak i lekkie szarpnięcie.
-Tak, tak. Jeszcze pięć minut- odpowiedziałem cicho przewracając się na drugi bok.
-Jest w pół do ósmej- stanął obok łóżka krzyżując ręce na piersi.
-Co?! Dla czego nie obudziłeś mnie wcześniej?! Przecież się spóźnię!- wybiegłem z łóżka pędząc do łazienki. Doprowadziłem się do względnego porządku, szybko wyciągając ubrania z szafy.
-Jesteś już gotowy? Podwiozę cię - doszedł mnie krzyk Taesuna.
-Już idę, Hyung!- odkrzyknąłem zbiegając po schodach. Już po chwili przemierzaliśmy tłoczne ulice jego motorem. Chłopaka znacznie przyspieszył przez co przestraszony jeszcze bardziej uczepiłem się jego pleców. Zaparkowaliśmy motor przed bramą. Szedłem ostrożnie z maszyny oddając mu kask.
-Szybciej się nie dało?!- spojrzałem na niego z wyrzutem. Hyung zdjął z głowy kask uśmiechając się zadziornie.
-No nie mów że się przestraszyłeś- powiedział rozbawiony.
-Wcale że nie!- krzyknąłem przez co parę ciekawskich oczu spojrzało w naszą stronę.
-Oj, nie złość się tak Minni- poczochrał mi włosy puszczając oczko.
-Spadaj- obrażony odwracając się do niego plecami.
-O której będziesz?- zapytał zakładając już kask.
-Po szesnastej.
-Hwajting!- pokazał gestem ręki. Nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem- Dobra, idź już bo się spóźnisz.
-Paaa - pomachałem mu po czym wbiegłem do szkoły. Skierowałem się w stronę sali geograficznej napotykając przy tym spojrzenia innych uczniów. O co im chodzi? Od kiedy wszedłem tylko do szkoły każdy patrzy na mnie jakby mnie pierwszy raz widział. 
-Hej Minni!- usłyszałem niespodziewanie przy swoim uchu przez co podskoczyłem przestraszony.
-Boże, Minho! Nie strasz mnie tak !-uderzyłem go lekko w ramię.
-Ładnie ci do twarzy z blond włosami- na potwierdzenie wskazał głową grupkę dziewczyn, które stały w kółku patrząc się w naszą stronę z uwielbieniem.
-To dlatego każdy się na mnie tak patrzy- szepnąłem cicho do siebie, lecz nie umknęło to uwadze Żabola.
-Masz może czas po lekcjach?- uśmiechnął się do mnie w ten swój uroczy sposób.
- Dziś mam trening, a czemu pytasz?
-Przyjdę z Jonghyunem- puścił do mnie oczko i odszedł w stronę grupki chłopaków, którzy patrzyli się w naszą stronę nawołując go gestem dłoni. W tym samym momencie w budynku rozbrzmiał dzwonek, oznajmujący początek lekcji.
                                                                   ~*~*~
Siedziałem na stołówce robiąc poprawki w szkicowniku. Nagle zza moich pleców wyrósł Key patrząc na to co robię. Zamknąłem zeszyt kładąc go na stół. Nie lubiłem gdy ktoś go ogląda. To w jakimś sensie przypominało mi pamiętnik. Rysowałem tam wszystkie ruchy które przychodziły mi do głowy.
-Ej noooo, ja tu oglądałam!- dźgną mnie palcem w ramię.
-Trudno- wytknąłem mu język. Już miałem chować zeszyt, gdy nagle podbiegł Jonghyun i chwycił zeszyt z wrednym uśmieszkiem.
-A co to?- zapytał rozbawiony patrząc się raz na mnie raz na swojego chłopaka.
-Chociaż raz się na coś przydałeś- Kibum podbiegł do Dino po czym zaczęli oglądać zawartość pamiętnika. Podszedłem do nich próbując odebrać mi moją własność, lecz on stanęli tak że nie miałem do niego dostępu.
-No ej! Oddajcie mi go nooo!- po dwóch minutach zrezygnowany usiadłem przy stoliku przegryzając nerwowo wargę.
-Wowowowwow! Przecież to jest świetne! Musisz to zatańczyć dziś na treningu!- wskazał palcem na stronę na której były naszkicowane ruchy do piosenki pod tytułem "Dander".
-Coś ty, ja tak tylko to sobie rysowałem- po chwili do stolika dosiadł się uśmiechnięty Minho wraz z Onew.
-O czym tak namiętnie rozmawiacie?- zapytał Jinki patrząc podejrzanie na chłopaków. Jong uśmiechnął się przebiegle szepcąc coś na ucho swojemu chłopakowi. Key roześmiał się chytrze patrząc się kokieteryjnie na najstarszego.
-Jeśli chcesz wiedzieć...- przy tym powoli przejechał językiem po swoich wargach, uważnie przyglądając się reakcji starszego.
-Dobra, ja nic nie mówiłem! Nic nie chcę wiedzieć! Koniec tematu!- tłumacząc się zaczął wymachiwać rękoma przez co Żabol prawie dostał w twarz. Po chwili się uspokoił i spuścił zażenowany głowę.
-No, więc Taeś... Proszę~ - zaświergotał mi nad uchem uwieszając mi się na ramieniu. Pokręciłem przecząco głową- Taemin~ Taeminni~ Taeminku~ Taeś~ Minni~
-Nie.
-O co chodzi?- zapytał zdezorientowany brunet.
-O! Może ty mi pomożesz. No więc może ty wiesz jak przekonać mi Taemina do tego żeby zatańczył mi to- wskazał palcem na kartkę zeszytu- na treningu?
-To proste- stwierdził wzruszając ramionami. A to ciekawe jak spróbuje mnie namówić. Ja się nie dam!- Tae co powiesz na dwa kartoniki mleka bananowego?- spojrzałem na Minho piorunując go wzrokiem. Nieeee tylko nie to! Ta szuja wie że za mleko zrobię wszystko, no może nie wszystko…
-Trzy- odpowiedziałem cicho.
-Okej. Załatwione- Kibum patrzał na nas zdumiony.
-Kochamciękochamciękochamcię!
-Za to pozwolisz mi i Jjongowi przyjść na trening.
-Oczywiście!- rzucił się na tego płaza i zaczął go tulić.
                                                                             ~*~*~
Po zajęciach nastąpił ten nieszczęsny trening. Szedłem tam jak na skazanie. Czemu ja się w ogóle na o zgodziłem?! Wszedłem do pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Widziałem uważne spojrzenia skamieliny jak i tego przerośniętego płaza na sobie.
-Minni już jesteś!- uśmiechnął się i podbiegł do mnie obejmując mnie ramieniem-Dyrektor kazał nam zatańczyć jakiś dobry układ na dniu otwarty który będzie za 2 miesiące. Jak co roku będą tam jakieś przedstawienia, konkursy itd. Wiem że nie mamy dużo czasu na przygotowanie się jednak myślę że damy radę!
-Um, a to będzie jakiś układ który już umiemy?- zapytała wysoka brunetka.
-Nie, układ będzie całkiem inny niż te które zawsze tańczymy. Co prawda muszę tam jeszcze ustalić kilka poprawek, ale myślę że się wyrobię. Taemin no dalej- popchnął mnie na środek sali. Stałem nie rozumiejąc o co mu chodzi.
-Co?
-No pokaż im ten układ – uśmiechnął się szerzej kręcąc głową z dezaprobatą.
-Jaki układ ? - O co mu chodzi? Jaki znowu układ?
-No twój układ. Jest genialny i będzie się nadawał idealnie.-  Zacząłem się rozciągać, skupiając się na tym aby przypomnieć sobie wszystkie ruchy. Minho i Jjong siedzieli grzecznie w koncie sali przyglądając się wszystkiemu uważnie. Pamiętam, kiedyś dla niego zatańczyłem... Podałem telefon jakiemuś chłopakowi pokazując jaką piosenkę ma puścić. Gdy usłyszałem muzykę zacząłem się poruszać w jej rytm. Wszystkie moje ruchy były płynne i dopracowane.Cicho nucąc piosenkę wykonywałem coraz to różniejsze ruchy. Zamknąłem oczy dając się ponieść. Gdy skończyłem, otworzyłem oczy i spojrzałem zasapany na resztę. Każdy patrzał się na mnie oniemiały, nawet Key.
-To jest zajebiste!- krzyknął Jonghyun.
-Hah dzięki - odpowiedziałem nieco zawstydzony. To naprawdę jest takie dobre?
-Wow! To było świetne oppa! - powiedziała jedna z dziewczyn. Uśmiechnąłem się do niej w podzięce, przez co ona zawstydzona spuściła wzrok.
-Szczerze mówiąc, nie spodziewałem że wyjdzie to aż tak dobrze- przyznał.
-Oppa, kto to śpiewa? Ta osoba ma przepiękny głos!
-Um, no to jest moja piosenka. W sensie ja ją tylko śpiewam, a tekst napisał mój brat.
-Wiedziałem że skądś kojarzę ten głos! - Kibum pociągną mnie na koniec sali gdzie siedzieli chłopacy- Rozciągnijcie się to zaczniemy uczyć się układy- krzyknął do reszty grupy która wymieniali się obiekcjami na temat piosenki jak i moim tańcu.
-I jak wam się podobało?- Key usiadł na kolanach swojego chłopaka a ja oparłem się o ścianę obok Żabola.
-Nawet nie wiem co powiedzieć...-przyznał nadal oniemiały Minho.
-A według mnie to było zajebiste! Wszystkim szczęki opadły! - zaśmiałem się na te słowa – A w ogóle, jak ty to nagrałeś? To wygląda tak profesjonalnie!
-Mój brat pracuje w wytwórni muzycznej. Jest dźwiękowcem, dlatego ma dostęp do takiego sprzętu. W wakacje nudziło mi się więc zaproponował mi żebym poszedł z nim do pracy. Zaśpiewałem jego piosenkę, on natomiast ją ładnie obrobił i tak jakoś wyszło- widać było że Jjonga to interesuje.
-Dobra, Tae wracamy. Trzeba zacząć się uczyć kroków.
Przez całą godzinę uczyłem wszystkich ruchów. Byłem z siebie dumny. Każdy co chwilę mnie zachwalał i mówił że mam talent.  Po skończeniu zajęć, zmęczony do granic możliwości chwyciłem za torbę, pożegnałem się ze wszystkimi zacząłem kierować się w stronę wyjścia.
-Taemin! Zaczekaj!- odwróciłem się i ujrzałem biegnącego w moją stronę Choiego- Mogę cię odprowadzić?
-Jeśli chcesz- wzruszyłem ramionami idąc przed siebie. Może wyglądam na opanowanego, ale w środku aż mnie skręca. Boję się że znowu to wszystko wróci. Te uczucia przez które mnie odrzucił…
-Jesteś na mnie zły?- zapytał przerywając głuchą ciszę.
-Nie. Czemu?
-Tak tylko... Um, co robisz w piątek?
-W sumie to pewnie nic ciekawego.
-A miałbyś może ochotę na jakiś wypad do kina albo coś? 
-Chętnie- pokiwałem głową uśmiechając się. Wiedziałem że nie powinienem, ale nie mogłem mu odmówić. Całą drogę śmialiśmy się, rozmawialiśmy, wspominaliśmy stare czasy. Jednak "tego" tematu nikt nie miał odwagi poruszyć. Po piętnastu minutach drogi dotarliśmy pod mój dom. Chłopak przybliżył się do mnie tak że prawie stykaliśmy się nosami. Moje serce zaczęło bić trzy razy szybciej niż powinno a oddech zrobił się płytki. Przysunął się jeszcze bliżej tak, że czułem jego oddech na swoich ustach. Po chwili jego ciepłe usta zetknęły się z moimi, muskając je lekko. Oddałem pocałunek, przysuwając go bliżej siebie. Nagle w mojej głowie zabrzmiał cichy głosik " A co jeśli się znowu w nim zakochasz, a on znowu cię zrani?". Oderwałem się od niego spuszczając wzrok.
-Przepraszam. My nie powinniśmy- wyjaśniłem cicho odwracając się na pięcie. Otwierałem już furtkę , lecz on chwycił mnie za nadgarstek skutecznie zatrzymując. Nie umiałem się odwrócić i spojrzeć mu w oczy...
-Nie wiem, czy jesteś świadomy tego, co tutaj zrobiliśmy, jednak jeśli nie uwierzysz w to na początku, będę czekał aż pewnego dnia zrobimy to ponownie- przez jego zagadkowy ton przeszły mnie ciarki. Puścił moją dłoń odchodząc. Odwróciłem się patrząc jak jego sylwetka znika wśród zatłoczonych ulic Seul'u.
Co miały oznaczać te słowa? Czy on … ?     

                                                                                                                   
                                          

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W związku z nadchodzącym Nowym Rokiem, chciałabym życzyć wam dużo k-pop'u, dużo yaoi, spotkania ukochanego biasa, żebyście się nie wstydzili tego co kochacie, bo wiemy niestety, że są tacy ludzie, którym nie podoba się to czym się interesujemy i czego słuchamy przez co niektórzy z nas są poniżani czy wyśmiewani. Olejmy to... pokażmy im, że mamy to w nosie i zarażajmy innych naszą miłością do Azjatów i k-pop'u. Życzę wszystkim k-popowcom przyjazdu ich ukochanego zespołu do Polski- a w szczególności SHINee <3 Niestety nasi idole niechętnie nas odwiedzają, ale miejmy nadzieję że z Nowym Rokiem to się zmieni. Wszystkiego Najlepszego~ ! <3 

8 komentarzy:

  1. Minho to płaz, nie gad. Patrzył, a nie patrzał. A na końcu napisałaś to, zamiast ton. Dobra, poczepiałam się, ale to było świetne! Dziękuję za dedykację! Pijanego sylwestra i szczęśliwego nowego!
    Zapraszam do wsięcia udziału w moim konkursie! Szczegóły u mnie na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym gadem to długa historia XD Ostatnio coś czytałam z Minho i też było napisane gad i przez to tak napisałam :D Ale już poprawiła^^ Nie mogę znaleźć nigdzie tego ostatniego błędu x.x Dziękuję i wzajemnie~! Na pewno zajrzę^^

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję za dedykacje, to miłe :D Rozdział fajny, błędy są, ale z czasem będą pojawiać się rzadziej wiec się nie przyczepiam za bardzo, to chyba kwestia wyrobienia haha~ Fajnie rozwijasz historie, ale za mało Jongkey, tak na to ponarzekam ;)
    No to dużo weny i czasu. Pozdraiwma, Grellu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W następnym rozdziale postaram się napisać więcej Jongkey ^^ Dziękuję za miłe słowa :* Również weny życzę i czekam do niedzieli~

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu mam pełen dostęp do internetu, więc mogę sobie pokomentować i poczytać zaniedbane opowiadania :)
    Mikao już się poczepiała, więc ja napiszę same miłe rzeczy kkk *-*
    Rozwaliło mnie to jak Key "chciał zdradzić" Onew o czym rozmawiali xD
    A 2min cudowny ♥♡♥♡♥ i kiss był! Nigdy nie zależy mi na seksach tak jak na kissie xD uwielbiam kissy~^^
    A tak w ogóle to wspominałam już kiedyś, że bardzo podoba mi się to opowiadanie? Jest świetne! :*
    Weny życzę i wstawiaj szybko kolejny rozdział! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa~ <3

      Usuń
    2. Unni! Jak mogłaś?! Wyszłam przez ciebie na czepialską wredotę!
      *focha się w kącie*

      Usuń
    3. Według mnie wcale tak nie wyszłaś na czepialską wredotę~ Cieszę się jak ktoś mówi mi co jest źle, bynajmniej wiem co powinnam poprawić ^^

      Usuń