Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam, ale komputer mi się rozwalił ;=; Za dwa tygodnie mam ferie i zamierzam nadrobić moją nie obecność! Przepraszam za błędy, które na pewno się pojawiły :< Miłego czytania~
Wszedłem powoli do domu nadal będąc w szoku. Oparłem się o drzwi zjeżdżając na zimną posadzkę. Co on miał na myśli mówiąc te słowa? Co oznaczał ten pocałunek? Nie chcę być znowu zraniony. Nie chcę znów uciekać. Muszę z kimś porozmawiać. Taesun!
Wszedłem powoli do domu nadal będąc w szoku. Oparłem się o drzwi zjeżdżając na zimną posadzkę. Co on miał na myśli mówiąc te słowa? Co oznaczał ten pocałunek? Nie chcę być znowu zraniony. Nie chcę znów uciekać. Muszę z kimś porozmawiać. Taesun!
-Sun, jesteś w domu?- wstałem z ziemi kierując się do kuchni.
-Taeś? Już jesteś? Nie słyszałem jak wszedłeś- jak zwykle uśmiechnął się do mnie promiennie wskazując ręką iż mam usiąść. Wpatrzyłem się w blat stołu, zastanawiając się jak zacząć ten temat- Dobrze się czujesz?- osiadł obok mnie odkładając papiery którymi się zajmował na bok.
-Nie, wszystko dobrze. Nie przeszkadzaj sobie- wskazałem na plik kartek. A może jak będę się tak koło niego dąsał, to sam spyta? Hehehe Tae ty to czasem myślisz.
-Ej no, przecież widzę że coś jest nie tak. Wiesz że możesz mi wszystko powiedzieć- rybka złapała haczyk~
-Em, no bo... a dobra ... nie ważne- machnąłem ręką zbywając chłopaka.
-Taemin, mów co się dzieję.
-Ale obiecaj że nie będziesz przerywał ani krzyczał- mój brat bardzo rzadko na mnie krzyczy. Zdarzyło się to jakieś trzy-cztery razy w życiu.
-Zgoda- uśmiechnął się lekko, przysuwając się bliżej mnie.
-Pamiętasz... Minho? Chodził ze mną do gimnazjum. Był tu nie raz. Wygląda jak żaba- hyung spojrzał na mnie zdziwiony marszcząc brwi, lecz po chwili przypominając sobie, kiwnął twierdząc głową- Tydzień przed naszym wyjazdem ze stolicy wyznałem mu miłość... odrzucił mnie...wyśmiewał mnie i upokarzał na każdym kroku-zrobiłem pauzę czując łzy napływające do moich oczu. Taesun nic o tym nie wiedział. Nie chciałem go zamartwiać, ponieważ w tym czasie pisał maturę, a zaraz po tym wyjechaliśmy do Tokyo przez pacę rodziców. Później nie miałem odwagi aby mu o tym powiedzieć... Wziąłem głęboki oddech i kontynuowałem- Było mi z tym ciężko. Wtedy poznałem Taisho i Yasuro, którzy pomogli mi się z tym wszystkim uporać. Wspierali mnie i nie pozwalali mi się załamywać. Zawsze gdy na nich patrzałem ogarniała mnie zazdrość. Byli ze sobą nie zważając na opinię ludzi czy dziwne spojrzenia. Nie obchodziło ich to. Dla nich ważne było to że się kochają i chcą być razem.... Nie chciałem wracać do Korei. Nie chciałem zostawiać swoich przyjaciół, ale co ja mogłem? Nadszedł czas aby iść do szkoły, powtarzałeś mi że będzie dobrze i znajdę nowych przyjaciół, ale ja przecież mam Taia i Yasu . Później okazało się że do tej samej szkoły chodzi Minho… gdy go zobaczyłem, poczułem strach i zewsząd ogarniający mnie niepokój. Nie wiedziałem co mam zrobić, chciałem stamtąd uciec...schować się gdzieś gdzie nikt mnie nie znajdzie. Myślałem że znowu będzie mnie upokarzał i wyśmiewał przy wszystkich, lecz się pomyliłem... zamiast tego, chodził za mną i prosił o rozmowę. Za każdym razem odmawiałem. Czemu? Sam nie wiem. Któregoś dnia zgodziłem się, ponieważ chciałem już zapomnieć o przeszłości. Pocałował mnie, a następnie wszystko wyjaśnił. Pomyślałem że zrobiło mu się mnie żal dlatego mnie pocałował....Przez ten długi czas w którym przez niego cierpiałem, zrozumiałem że powinienem dać mu drugą szansę... Tak więc pogodziliśmy się i można powiedzieć że zostaliśmy przyjaciółmi. Bardzo się stara aby między nami wszystko było okej. Dziś odprowadził mnie do domu, znowu pocałował i powiedział słowa które zupełnie nie zrozumiałem, a mianowicie „ Nie wiem czy jesteś świadomy tego, co tutaj zrobiliśmy, jednak nie uwierzysz w to na początku, będę czekał aż pewnego dnia zrobimy to ponownie ” Nie chcę żeby się nad mną litował. Gdyby to zrobił dwa lata temu, byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, a teraz? Czuję się głupio ponieważ wiem że robi to tylko dlatego że gryzie go sumienie...- spojrzałem na brata który, widać po minie -był zły. Czyli jednak będzie krzyczał... Skuliłem się na krześle spuszczając głowę.
-Czemu mi nie powiedziałeś szybciej co?!- trzepnął mnie w ramię - Mimo że mam ochotę go zabić, to myślę że on coś do ciebie czuję. Brzmi to tak, jakby czekał aż sam zrozumiesz jego uczucia, a wtedy on ponownie cię pocałuję …- Naprawdę on coś do mnie czuję?...-I teraz najważniejsze pytanie…- przymknąłem oczy wiedząc o co chce się zapytać -Ty nadal go kochasz?- Co ja tak właściwie do niego czuję? Kiedy go widzę czuję się tak swobodnie i lekko, tak jak kiedyś. Jakby to co się stało, nie miało miejsca.
-Eh... myślę że to na razie tylko zauroczenie...- odwróciłem głowę w przeciwną stronę, aby nie widział moich czerwonych policzków. Nigdy nie rozmawiałem z nim na takie tematy... czuję się jeszcze bardzie skrępowany, bo przecież mówimy tu o chłopaku, który mi się podoba... No właśnie, chłopaku..!
-No to tylko czekaj na jego kolejny krok... A ja zawsze myślałem że z niego rozsądny chłopak- pokręcił z dezaprobata głową- A jeżeli znowu cię skrzywdzi ja się z nim rozprawię- próbował grać poważnego ale mu to nie wyszło i parsknęliśmy głośnym śmiechem. Nagle poczułem ulgę, jakby kamień spadł mi z serca. Wiedziałem że na niego mogę liczyć. Jest najlepszym bratem na świecie!- Za jakieś pół godziny rodzice powinni być w domu. Kazali przekazać abyśmy byli w domu, ponieważ chcą spędzić z nami trochę czasu. Niestety ja zaraz muszę zbierać do wytwórni, bo jakaś awaria jest czy coś takiego- prychnąłem rozbawiony. No proszę, ktoś sobie przypomniał że ma dzieci. Jeszcze ja mam z nim siedzieć i udawać normalną, kochającą się rodzinkę? Niedoczekanie.- Taemin, to tylko wspólny obiad, wytrzymasz- wstał z krzesła, następnie stanął za mną i przytulił od tyłu- Wiem że rodzice nie są łatwi. Wiem również że masz żal do nich, o to że nie zajmują się nami tak jak powinni. Zjesz z nimi obiad a potem wszystko wróci do normy. Znam ich trochę dłużej i w gruncie rzeczy nie są tacy źli. Bądź grzeczny Taeś- cmoknął mnie w czubek głowy po czym podszedł do sterty papierów leżących na stole. Przecież ja z nimi nie umiem normalnie rozmawiać, zawsze kończy się to na kłótniach i trzaskaniem drzwiami. Z tymi ludźmi nie da się normalnie rozmawiać! Naprawdę! Zrezygnowany rozłożyłem się na stole wzdychając cicho- Dasz radę. Hehehe~ Może zaproszę Choiego na rodzinny obiadek co?- spojrzałem na niego morderczym wzrokiem czując jak na policzki wkrada mi się rumieniec. Widząc moje spojrzenie nie wytrzymał i zaczął się śmiać- Dobra, ja lecę trzymaj się mały- otarł teatralnie niewidzialną łezkę ruszając do wyjścia. Kiedy w końcu zostałem sam w domu, poszedłem do pokoju od razu włączając głośno muzykę. Trochę relaksu przed tym "rodzinnym" spotkaniem się przyda. Szybko przebrałem się w dresy i luźną bluzkę po czym zacząłem się rozciągać. Po chwili rozgrzewki zacząłem tańczyć układ do "Danger". Po godzinie drzwi mojego pokoju otworzyły się, a w nich stanęła moja mama. Podszedłem do głośników wyłączając muzykę.
-Taeminnie, wykąp się i zejdź na obiad- powiedziała o dziwo miłym głosem.
-Dobrze, zaraz zejdę- wyminąłem ją idąc do łazienki. O mało nie udusiłem się jej perfumami. Czemu kobiety muszą na siebie tyle tego wylewać?! Wziąłem szybki prysznic, przebrałem się po czym bardzo niechętnie skierowałem się do jadalni.Tam czekali już na mnie rodzice. Z ociąganiem usiadłem obok matki przyglądając się jej badawczo. Dawno nie widziałem jej takiej uśmiechniętej...
-Bardzo się cieszymy że zechciałeś z nami zjeść- powiedziała uradowana kobieta. Czuję się jak parę lat temu... wtedy wszystko było normalnie. Nie kłóciliśmy się, a mama poświęcała nam więcej czasu - No już, jedzmy!- klasnęła w dłonie.
-I jak idzie ci w szkole?- zapytał mężczyzna z wyczuwalną nutką kpiny.
-Bardzo dobrze. Cieszę się że do niej poszedłem.
-Nie jest jeszcze za późno. Zawsze możesz iść do tej szkoły którą ci wybraliśmy. Wtedy mógłbyś zająć się w przyszłości naszą firmą- widziałem że tu o coś chodziło!
-Shinwoo, prosiłam cię- westchnęła kobieta, wiedząc że nie powinni zaczynać takich tematów przy mnie. Czyli to całe przedstawienie było odgrywane tylko dlatego... Przymknąłem oczy próbując uspokoić swoje szalejące emocje. Obiecałem...
-Gdyby rzucił tą swoją pożal się boże artystyczną szkołę, miałby zapewnioną przyszłość i pieniądze. Nie musiałby pracować za marne grosze jak jego brat. On też się nam postawił i co teraz ma? Wybrał sobie szkołę muzyczną i haruje w wytwórni, zamiast siedzieć w firmie i zarabiać godne dla utrzymania rodziny pieniądze. Tego chcesz?- No on sobie chyba żartuje!
-Nie mów tak o nim! On w przeciwieństwu do was się mną interesuj! Dba o mnie i się troszcz, a wy co?! Zapomnieliście że macie dzieci?! Nic o nas nie wiecie! Nawet się nami nie interesujecie! Moglibyście chociażby udawać! Równie dobrze możemy wyjechać z miasta, kraju a wy po miesiącu się tego nie domyślicie! Czy wy macie pojęcie jak nas tym krzywdzicie?!- wstałem gwałtownie, opierając ręce o stół nachylając się nad ojcem patrząc mu prosto w oczy z nienawiścią.
-Jak ty się do nas odzywasz gówniarzu!- krzyknął również wstając- Wszystko co robimy to wyłącznie z myślą o was!
-Tak?! I myślicie że pieniądze które zarabiacie zastąpią nam rodziców?!
-Gdyby nie one, nie mielibyście takiego życia jakiego macie teraz!
-A może my nie chcemy takiego życia?! Nie pomyśleliście o tym?! My chcemy normalną kochającą się rodzinę, a nie wasze pieniądze!- byłem na siebie zły że dałem się sprowokować. Obiecałem że tym razem obejdzie się bez kłótni. Wyminąłem matkę, której łzy zaczęły zbierać się w kącikach oczu. Wbiegłem po schodach do swojego pokoju od razu zamykając drzwi na klucz. Włączyłem głośną muzykę i rzuciłem się na łóżko. Czemu oni muszą tacy być?! My chcemy normalną rodzinę...
-Bardzo się cieszymy że zechciałeś z nami zjeść- powiedziała uradowana kobieta. Czuję się jak parę lat temu... wtedy wszystko było normalnie. Nie kłóciliśmy się, a mama poświęcała nam więcej czasu - No już, jedzmy!- klasnęła w dłonie.
-I jak idzie ci w szkole?- zapytał mężczyzna z wyczuwalną nutką kpiny.
-Bardzo dobrze. Cieszę się że do niej poszedłem.
-Nie jest jeszcze za późno. Zawsze możesz iść do tej szkoły którą ci wybraliśmy. Wtedy mógłbyś zająć się w przyszłości naszą firmą- widziałem że tu o coś chodziło!
-Shinwoo, prosiłam cię- westchnęła kobieta, wiedząc że nie powinni zaczynać takich tematów przy mnie. Czyli to całe przedstawienie było odgrywane tylko dlatego... Przymknąłem oczy próbując uspokoić swoje szalejące emocje. Obiecałem...
-Gdyby rzucił tą swoją pożal się boże artystyczną szkołę, miałby zapewnioną przyszłość i pieniądze. Nie musiałby pracować za marne grosze jak jego brat. On też się nam postawił i co teraz ma? Wybrał sobie szkołę muzyczną i haruje w wytwórni, zamiast siedzieć w firmie i zarabiać godne dla utrzymania rodziny pieniądze. Tego chcesz?- No on sobie chyba żartuje!
-Nie mów tak o nim! On w przeciwieństwu do was się mną interesuj! Dba o mnie i się troszcz, a wy co?! Zapomnieliście że macie dzieci?! Nic o nas nie wiecie! Nawet się nami nie interesujecie! Moglibyście chociażby udawać! Równie dobrze możemy wyjechać z miasta, kraju a wy po miesiącu się tego nie domyślicie! Czy wy macie pojęcie jak nas tym krzywdzicie?!- wstałem gwałtownie, opierając ręce o stół nachylając się nad ojcem patrząc mu prosto w oczy z nienawiścią.
-Jak ty się do nas odzywasz gówniarzu!- krzyknął również wstając- Wszystko co robimy to wyłącznie z myślą o was!
-Tak?! I myślicie że pieniądze które zarabiacie zastąpią nam rodziców?!
-Gdyby nie one, nie mielibyście takiego życia jakiego macie teraz!
-A może my nie chcemy takiego życia?! Nie pomyśleliście o tym?! My chcemy normalną kochającą się rodzinę, a nie wasze pieniądze!- byłem na siebie zły że dałem się sprowokować. Obiecałem że tym razem obejdzie się bez kłótni. Wyminąłem matkę, której łzy zaczęły zbierać się w kącikach oczu. Wbiegłem po schodach do swojego pokoju od razu zamykając drzwi na klucz. Włączyłem głośną muzykę i rzuciłem się na łóżko. Czemu oni muszą tacy być?! My chcemy normalną rodzinę...

Spoko komputery takie już są xD
OdpowiedzUsuńHmm kilka błędów wyłapałam, ale dało się je przeżyć xD
Hmm.. co do rozdziału to świetny!
I czekam na kolejne, a teraz spadam do koleżanki ^^
Papa! ♡
Szuka już bety żebyście nie musieli patrzeć na te błędy, ale no nie wychodzi mi to trochę :< Dziękuję <3 Życzę weny i czekam na epilog ;3;
UsuńFajny rozdział, podobał mi się :) Niecierpliwie będę czekała na nastepny~ Oh i zapraszam do siebie na drugą część ND :D Pozdrawiam, Grellu~
OdpowiedzUsuńNaprawdę ci się podobał? O.o Według mnie to totalny niewypał :") Dziękuję, na pewno zajrzę ^^
UsuńŻyczę weny~ ^^
Wow! Nareszcie rozdzialik :D
OdpowiedzUsuńByły błędy interpunkcyjne, ale jakoś nie zabijały. Rozdział był fajny...ale zgłaszam protest!...znowu...
Za mało 2min! Ja cem 2min!!!
Masz ferie za dwa tygodnie? Ja też! To skąd jesteś?Może mieszkamy jakoś niedaleko siebie. Byłoby fajnie :D
Szukam bety żebyście nie musieli czytać tych wszystkich błędów, ale trochę opornie to idzie :| W następnym rozdziale powinno pojawić się więcej 2Min ^^
UsuńJestem z Pomorza a tak dokładniej to z okolic Gdańska~ Naprawdę fajnie by było, ponieważ większość ludzi którzy podzielają moją miłość do SHINee mieszka daleko :<
Znam twój ból. Mam tak samo.
UsuńNiestety nie mieszkamy nie daleko siebie...mieszkam na drugim końcu Polski :c
Katowice...kojarzysz? A już miałam nadzieję,0 że będę miała się z kim spotkać :c
Eh, już się przyzwyczaiłam że zajebiści ludzie mieszkają tak daleko :< Też miałam nadzieję na spotkanie :c
UsuńWow! Zostałam nazwana zajebistym człowiekiem. Czuję się taka wyróżniona :D
UsuńNo, szkoda, że się nie spotkamy :c
Zawsze możemy popisać C:
UsuńDaj mi twojego mail. Bo chyba jestem ułomna i nie mogę go nigdzie znaleźć, a mam do ciebie sprawę tajne/poufne. :D
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń*lee.taerin@onet.eu
UsuńRozdział jak zwykle bardzo mi się podobał i nie mogę się doczekać kolejnej części ^v^
OdpowiedzUsuńNominuję cię do Liebster Award! :)
Więcej dowiesz się tutaj----> http://my-little-yaoi-world.blogspot.com
Nominowałam Cię do Libster Award ;) Wszystkie informacje są zamieszczone na moim blogu. Pozdrawiam, Grellu~
OdpowiedzUsuń