sobota, 14 lutego 2015

Neko Cafe część 1^^

Annyeong~ Miałam wstawić to gdy będzie w całości, lecz stwierdziłam że wstawię to teraz. Przepraszam za tak długą nieobecność ^^ Mam nadzieję że to się więcej nie powtórzy. Chciałabym podziękować mojej becie za sprawdzenie tego tekstu <3 Dziękuję za 2000 wejść i 12 obserwatorów <3 Nie przedłużając, miłego czytania~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tytuł- Neko Cafe~
Autor - Lee Taerin
Paring - JongKey
Rodzaj – Dramat, Romans, Fluff (?)
Ostrzeżenia- Brak
Beta- Tak 


Nienawidzę siebie. Tak bardzo się sobą brzydzę. Nie umiem spojrzeć sobie w oczy. Gdy ktoś powiedział mi dwa lata temu jak będzie wyglądać moje życie, wyśmiałbym go i kazałbym znaleźć dobrego specjalistę. Przecież to niemożliwe, aby chłopak z tak dobrej rodziny robił coś takiego. A jednak. Teraz stoję tu i zastanawiam się, co zrobiłem źle. Gdybym postąpił inaczej moje życie by się nie zmieniło? Gdybym wtedy nie chciał jechać do tego centrum, może rodzice nadal by żyli. Otarłem samotną łzę, która spłynęła mi po policzku. Nic nie będzie tak jak dawniej. Od dwóch lat, próbuję stanąć na nogi, lecz gdy już wstaję, równie szybko upadam. Tak miało wyglądać moje życie? Czy tak właśnie było zaplanowane? To próba, tak? Ktoś tam u góry próbuje mnie wypróbować, mam rację? Nie zdałem sprawdzianu, prawda?
                - Braciszku, znowu płaczesz?
                - Ja? Nie, kochanie. Po prostu coś mi wpadło do oka – wyjaśniłem, biorąc sześciolatkę na ręce.              - Ja wiem, że to nieprawda. Ty nie umiesz kłamać – stwierdziła, patrząc się na mnie karcąco.
                -Eh, to nic. Za chwilę muszę wyjść do pracy, więc pójdziesz spać, dobrze? - wyszedłem z łazienki, kierując się do pokoju dziewczynki.
                -Dobrze.
                -Pamiętaj…
                -Tak, wiem. Nie mam wychodzić z domu, nie wpuszczać nikogo obcego, najlepiej w ogóle nie otwierać nikomu drzwi - wyrecytowała z pamięci, kładąc się do swojego łóżka. Zaśmiałem się i ucałowałem ją w czoło, gasząc lampkę.
                -Śpij dobrze, księżniczko.
                Wyszedłem z pokoju, cicho zamykając za sobą drzwi. Przejrzałem się jeszcze szybko w lustrze, robiąc ostatnie poprawki. Wyszedłem cicho z bloku, kierując się w umówione miejsce. Po niecałych dziesięciu minutach byłem na miejscu. Przeszedłem przez próg motelu, kierując się do recepcji.
                - Dzień Dobry panie Park. - Ukłoniłem się starszemu mężczyźnie, siedzącemu za ladą wysokiego biurka.
                - Dzień Dobry. Kibum, miałeś z tym skończyć. Musisz znaleźć inną pracę. Nie rozumiesz, że to cię niszczy? Właśnie tak chcesz żyć? - odparł mężczyzna, wstając ze swojego obrotowego krzesła.
                - Muszę jakoś zarabiać. Soori niedługo idzie do szkoły. Choć nienawidzę tej pracy, będę to robił tak długo, aż nie staniemy na nogi.
                - Myślisz, że gdyby wiedziała co robisz, byłaby zadowolona? Jest jeszcze dzieckiem, wiele rzeczy nie rozumie, lecz jest bardzo inteligentna, dowie się kiedyś, a ty nie wiesz jak zareaguje. Mogę pożyczyć ci pieniądze, znajdziesz normalną pracę i wszystko się ustatkuje, a co najważniejsze - skończysz z tym.
                - Rozumiem pańską troskę, ale  dam sobie radę. Wytrzymałem przez dwa lata, to wytrzymam i jeszcze trochę. A teraz przepraszam, muszę iść do pracy - skłoniłem się przed mężczyzną, idąc w stronę pokoi. Kibum, twój koszmar się zaczyna.


 ~*~*~

Jonghyun POV

                Szybkim krokiem ruszyłem w stronę wyjścia z bloku. Czemu ona się wtrąca w moje życie?! Wyprowadziłem się z domu, żeby w końcu dała mi spokój, ale na co mi to było, jeżeli przychodzi do mojego mieszkania i marudzi, że nie mam jeszcze dziewczyny?! Tyle razy powtarzałem jej, że nie pociągają mnie kobiety, ale ona tego nie potrafi zrozumieć! Czy to naprawdę tak trudno pojąć, że jestem gejem?! „To tylko chwilowa zachcianka, chcesz sobie tym życie zmarnować?”
                Ze złości na własną matkę nawet nie zauważyłem gdzie poszedłem. Chwila, przecież to jest najbiedniejsza dzielnica w Seulu. Jak długo musiałem iść, że znalazłem się tak daleko? Naglę moją uwagę przykuła mała istotka, rozglądająca się we wszystkie strony. Spojrzałem na zegarek, doznając szoku. Dwudziesta druga szesnaście, czy to możliwe że jest aż tak późno? Wolnym krokiem podszedłem do dziewczynki, która widząc mnie aż się wzdrygnęła.
                - Zgubiłaś się? - Gdy usłyszała mój głos, odskoczyła przestraszona do tyłu. - Ej, nie bój się mnie. Nic ci nie zrobię. - Na oko sześciolatka spojrzała na mnie podejrzliwie, świdrując mnie wzrokiem.
                - Braciszek nie pozwala mi rozmawiać z nieznajomymi - powiedziała cicho zachrypniętym głosem.
                - Twój braciszek musi być bardzo mądry. Ja nazywam się Kim Jonghyun, a ty? - przykucnąłem i wyciągnąłem do niej rękę, uśmiechając się.
                - Kim Soori. - Ostrożnie uścisnęła moją dłoń, odwzajemniając nieśmiało mój uśmiech.
                - Widzisz, już mnie znasz. Nie musisz się bać. Więc mów co robisz tu o tak późnej godzinie.
                - Bummie poszedł do pracy, a mi przyśnił się koszmar i nie chciałam zostać sama w domu. Kiedyś widziałam jak idzie tędy, więc pomyślałam, że go znajdę, ale się zgubiłam - wytłumaczyła. Dopiero teraz zauważyłem, że Soo jest ubrana tylko w piżamkę.
                - Dlaczego jesteś taka nierozsądna? Jest minus trzy stopnie, a ty wychodzisz w samej piżamie. - Zdjąłem swoją kurtkę, owijając ją szczelnie wokół ramion dziewczynki. Przyłożyłem jej dłoń do czoła, wzdychając głośno. - Przecież ty masz gorączkę! Chodź, pojedziemy do mnie do domu. - Wziąłem dziewczynkę na ręce, prowadząc do taksówki.
                - Ale ja nie mogę! Braciszek będzie się martwił!
                - Spokojnie, zadzwonię do niego. A teraz bez gadania do taksówki.

                                                            

 ~*~*~

Key POV

                Przed ósmą wyszedłem z motelu, ledwo idąc. Nienawidzę tego. Po każdej nocy spędzonej z klientem czuję się coraz gorzej. Pan Park ma rację, to mnie niszczy. Muszę z tym skończyć, inaczej upadnę na samo dno, choć już niedaleko mi do niego.
                Podtrzymując się poręczy wspiąłem się na trzecie piętro. W domu była kompletna cisza, co mnie trochę zdziwiło, gdyż o tej porze Soori zazwyczaj już nie śpi. Zajrzałem do kuchni, łazienki, salonu i sypialni, lecz jej nigdzie nie było. Powoli zacząłem panikować, sprawdzając dokładnie jeszcze raz. „Może poszła do Pani Lee?” -  przeszło mi przez myśl. Starsza kobieta zaprasza nas czasem do siebie, więc postanowiłem i tam też sprawdzić. Zapukałem dwa razy w dębowe drzwi, a po chwili zza nich wyłoniła się starsza kobieta w fartuszku.
                - O, Kibummie, wchodź – zaprosiła, patrząc na mnie pytająco. - Gdzie masz Soori?
                - To jej nie ma u pani? - zapytałem przestraszony.
                - Nie widziałam jej od wczoraj. Stało się coś?
                - Nie ma jej w domu, gdy wczoraj wychodziłem do pracy jeszcze była. Idę jej szukać! Przepraszam za kłopot i do widzenia. - Skłoniłem się kobiecie, wchodząc do własnego mieszkania. A co jeżeli coś jej się stało?! Albo ktoś ją porwał?! Nie wybaczę sobie tego! Najpierw rodzice, potem siostra. Przecież ona jest dla mnie wszystkim! Nawet nie zauważyłem kiedy zacząłem płakać. Wtem, mój szloch przerwał dźwięk telefonu stacjonarnego.
                - Słucham?
                - Kim Kibum?
                - Tak, to ja. O co chodzi?
                - Nazywam się Kim Jonghyun. Wczoraj wieczorem znalazłem pańską siostrę samą na ulicy. Miała gorączkę, więc postanowiłem zabrać ją do siebie. Po pana głosie słyszę, że zdążył się pan zorientować, że nie ma małej w domu.
                - Boże, nie wiem jak mam panu dziękować! Gdzie mogę po nią przyjść?
                - Wie pan może, gdzie znajduję się kawiarenka „Neko Cafe”?
                - Um, tak. Kojarzę.
                - Zaraz po prawej znajduje się niewielki domek jednorodzinny. Myślę, że powinien pan trafić.
                - Tak, jasne. Zaraz tam będę! - rozłączyłem się, od razu wybiegając z domu. Po niecałych dziesięciu minutach byłem na miejscu. Zapukałem do drzwi, czekając aż ktoś mi otworzy.
               - Dzień Dobry, to z panem rozmawiałem przez telefon? - zapytałem uprzejmie,

-Tak, proszę wejdź. Jak już mówiłem, znalazłem ją wczoraj i postanowiłem zabrać do siebie. - Szybko zdjąłem buty, idąc za mężczyzną w głąb domu.

- Bardzo dziękuję, że postanowił się pan nią zająć. Nie chcę nawet myśleć co mogłoby się jej stać gdyby nie pan. - Gospodarz otworzył drzwi do jakiegoś pomieszczenia, w którym paliła się tylko mała lampka. Przepuścił mnie w przejściu, po czym oparł się o futrynę drzwi. Ja natomiast podszedłem do śpiącej dziewczynki i przykucnąłem, patrząc na jej śpiącą twarz. Przymknąłem oczy, wzdychając z ulgą.

- Nie przeszkadzajmy jej. Męczyła się całą noc, dopiero nad ranem zasnęła. Chodź - rozkazał. Posłusznie wyszedłem, ostatni raz spoglądając na pogrążoną we śnie Soo.

-Przepraszam za kłopot. Nie powinienem zostawiać jej samej. Dziwi mnie tylko to, że poszła z panem, mała jest bardzo nieufna wobec ludzi.

- Mów mi Jonghyun. - Wyciągnął w moją stronę dłoń.

- Kibum. - Uścisnąłem ją, zdobywając się na lekki uśmiech.

-Racja, na początku nie chciała iść, ale po jakimś czasie się zgodziła - zaśmiał się. - Jest bardzo inteligentna i uparta.

-Tak, jest dość uparta. Odziedziczyła to po tacie.- Chwilę później między nami zapadła cisza. Była trochę niezręczna, ale Jonghyun postanowił ją przerwać.

-Czym się zajmujesz Kibummie? - moje serce zadrżało i zaczęło bić kilkanaście razy szybciej. "Kibummie" - tak zawsze nazywała mnie mama, która przeze mnie umarła. W moich oczach momentalnie zebrały się łzy. Byłem tak żałośnie słaby. - Przepraszam, powiedziałem coś nie tak? – Obrzucił moją twarz zmartwionym spojrzeniem. Przegryzłem wargę i pokręciłem przecząco głową. I co ja mam mu teraz powiedzieć? "Zabiłem swoich rodziców( nie dosłownie), przez co muszę zarabiać pieniądze, dając dupy na prawo i lewo?"

- Em, pracuję w motelu niedaleko naszego domu - powiedziałem drżącym głosem, spuszczając wzrok.- A ty?

- Prowadzę własną kawiarenkę, tuż obok mojego domu – wyjaśnił, uważnie mi się przyglądając.

-Hmm, rozumiem. Zaraz! "Neko Cafe" to twoja kawiarenka? – słyszałem, że właścicielem jej jest jakiś młody, bogaty mężczyzna, ale w życiu nie pomyślałbym, żeby aż tak młody!

- Hah, tak.-Podrapał się niezręcznie po karku- Oh! Jaki ja jestem niegościnny! Chcesz może coś do picia? Kawa, herbata a może kakao? - zaczął mówić tak szybko, że ledwo nadążałem.

- Poproszę herbatę.

- Jasne, już robię. Idź do salonu, ja zaraz dołączę – rozkazał, wskazując na pierwsze drzwi po prawej stronie. Przeszedłem przez próg salonu, rozglądając się po pokoju. Usiadłem na skórzanej kanapie, czekając na chłopaka. Po chwili zasiadł obok mnie, podając parujący kubek z ciepłym napojem.

- SooRi się obudziła, pójdziesz do niej? Ja w tym czasie zrobię jej coś ciepłego do picia- oznajmił chłopak, wracając do kuchni, najprawdopodobniej wstawić wodę. Kiwnąłem tylko głową, od razu kierując się do pokoju w którym leżała sześciolatka. Otworzyłem szeroko drzwi, wypatrując w ciemności dziewczynki. Podszedłem do łóżka, siadając na jego kancie. Soo spojrzała na mnie przestraszona i nie wiedząc co ma robić, zaczęła bawić się rąbkiem kołdry.

- Boże, kochanie, tak bardzo się martwiłem! – krzyknąłem, od razu przytulając ją do siebie.

 - Przepraszam braciszku, nie powinnam była wychodzić!

 - Nie! To ja przepraszam! Nie powinienem zostawiać cię samej w domu! Obiecuję, że to się już więcej nie powtórzy! Nie wybaczyłbym sobie gdyby coś ci się stało! Tak bardzo się bałem…

CDN…

Wszystkiego najlepszego z okazji walentynek <3 

10 komentarzy:

  1. Tobie też!! ♥♡
    Shot fajowy, ale fajnie by było gdybyś napisała drugą część! Dobra ja spadam kolega przyszedł~~Pozdrawiam~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego one shot'a podzieliłam na trzy części, tak więc będzie więcej ^^
      Dziękuję i również pozdrawiam~

      Usuń
  2. Waaa! To było takie...um. No takie shhdibxeadgj xD
    Nie wiem dlaczego, ale przeczytałam "moje serce zabiło szesnaście razy" xD. Jestem ślepa :p
    Shot fajowy. Pisz szybko dalej...i sprawdź maila i mi odpisz! :-*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam a kiedy mniej więcej będzie następna część?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następna część pojawi się w piątek albo sobotę ^^
      Jesteś moim pierwszym anonimem <3 XD

      Usuń
    2. To fajnie:) Będe komętować jako anonim ale będe się podpisywać:) Aaa to już w sumie nie anonim XDD Dobra to ja jestem Emi:) Moim biasem jest Jonghyun,mieszkam w
      Gliwicach :) Niewiem czemu się przedstawiam ale ok;) Tak wiem ten kom nie ma sęsu i jest taki nijaki:) Yyy.. pozdrawiam

      Usuń
    3. Taerin ^^ *wyciąga rękę na powitanie* Miło poznać :3

      Usuń
  4. Bardzo mi się podobała ta część czekam na więcej i zapraszam do siebie :) Pozdrawiam, Grellu~

    OdpowiedzUsuń
  5. Do ciebie zaglądam systematycznie, ale nie wiem dlaczego ostatnio zapomniałam pozostawić po sobie komentarz O.o Trzeba się poprawić~! Również pozdrawiam i weny życzę~ ^^

    OdpowiedzUsuń