Annyeong~!
Po długim czasie powróciłam! :D Chciałam podziękować wam za wasza komentarza, które zmotywowały mnie do napisania następnego rozdziału. <3
Następny rozdział pojawi się dopiero po wakacjach, ponieważ już w sobotę jadę do pracy~~
Miłego czytania~ <3
-No, Kibum, wstawaj. Dochodzi dziesiąta, odprowadzę cię do domu- Chłopak spojrzał wyczekująco na blondyna, który nieobecnym wzrokiem patrzył na ścianę przed sobą. Po tym jak zadzwonił JJong, Key już się do nas nie odzywał. Oczywiście próbowaliśmy coś z niego wyciągnąć choćby banalnym pytaniem jak się czuje. Zdaję sobie sprawę z głupoty tego pytania, bo przecież jak może się czuć po tym jak przyłapał swojego chłopaka na rzekomej zdradzie. Nie wiem dokładnie co tam się stało, Kim nic nie mówił, a my nie chcieliśmy naciskać; jeżeli będzie chciał sam powie.
-Zostaw go. Może tu zostać jak długo będzie chciał- Zbyłem go siadając na łóżku. Spojrzałem na leżącego obok mnie chłopaka. Wyglądał naprawdę źle, podkrążone, czerwone i napuchnięte oczy od łez mówiły same za siebie. - Zresztą jak chcesz to też możesz zostać, miejsca jest wystarczająco.
-Niestety obiecałem mamie z samego rana pomóc przy "małym" przemeblowaniu, może innym razem.- Odpowiedział z jakimś dziwnym błyskiem w oku. Ogh! Aż mnie ciarki przeszły! Przez jakiś czas mi się przyglądał, lecz po chwili podszedł bez zbędnych ceregieli całując mnie w policzek. Ja oczywiście nie ukrywałem swojego szoku o czym świadczyła szczęka zwisająca gdzieś koło kolan. - Będę się już zbierał. Na razie- I wyszedł.
-Ładnie razem wyglądacie- Stwierdził cicho Kim. Spojrzałem się na niego zszokowany. Key przemówił!
-Heh...
-Mam nadzieję że wam wyjdzie.
-Może chciałbyś się wykąpać?- Szybko zmieniłem temat. Blondyn kiwnął potwierdzająco głową, wstając z łóżka. Podszedłem do dużej szafy otwierając ją na oścież. Przez chwilę stałem tak, zastanawiając się co mógłbym dać mu do ubrania. Ostatecznie postawiłem na wygodę, więc podałem chłopakowi niebieski t-shirt, krótkie sportowe spodenki i bokserki.- Tu masz rzeczy na przebranie. Łazienka jest zaraz po lewej. Jakbyś czegoś potrzebował to wołaj.
-Dziękuję- Spojrzał się na mnie swoim smutnym wzrokiem, wymuszając uśmiech. Opadłem zmęczony na łóżko, wyjmując z kieszeni wibrujący telefon.
-Tak, słucham?- Nie patrząc na wyświetlacz od razu odebrałem.
-Taemin, proszę powiedz że Bummie jest u ciebie- Cholera! Mogłem spojrzeć kto dzwoni!
-Hyung, daj mu czas.
-Czyli jest u ciebie? Nic mu nie jest?! Jak się czuje?
-Poza tym, że jakiś dupek go zdradził to świetnie!- parsknąłem wkurzony- Rozłączam się.
-Taemin pocz...- nie pozwoliłem mu dokończyć gdyż zauważyłem wchodzącego do pokoju Blondyna.
-Kto dzwonił?- zapytał ochrypłym głosem.
-Ah, mój brat. Powiedział że nie wraca dziś do domu - Skłamałem gładko.
-A twoi rodzice? Nie będzie ich?- Po chwili ciszy dodał szybko- Znaczy, przepraszam! Jeżeli nie chcesz to nie mów.
-Nie, w porządku. Pojechali w jakąś delegację czy coś takiego- Wstałem z łóżka i zgarnąłem z krzesła swoją piżamę.- Idę wziąć prysznic. Rozgość się.
Po piętnastu minutach wróciłem do pokoju. Zastałem tam leżącego chłopaka patrzącego beznamiętnie w sufit.
-Jesteś pewnie zmęczony. Wezmę tylko jakąś poduszę i pójdę spać do brata- Oznajmiłem wyciągając z szafy gruby materiał.
-Taemin, mogę mieć do ciebie jeszcze jedną prośbę?- Zapytała podnosząc się na łokciach.
-Pewnie hyung. Mów!
-Mógłbyś spać dziś ze mną?
-Jasne -Odłożyłem wszystko na miejsce gasząc po drodze światło. Położyłem się obok Kibuma wzdychając ciężko. To był zdecydowanie ciężki dzień.
-Wiesz, dziwi mnie to że Minho się z tobą umawia...- Zmarszczyłem brwi nie do końca wiedząc o co mu chodzi. - Znaczy, ja nie miałem nic złego na myśli! Po prostu powiedział mi coś kiedyś...
-Co powiedział?- Zapytałem szybko. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale ciekawi mnie to czy chłopacy wiedzą, że znaliśmy się szybciej. Z tego co wiem, Key coś podejrzewał, ale czy zna całą prawdę?
-Tylko proszę ,nie mów mu, że ci to powiedziałem - Kiwnąłem potakująco głową, a chłopka kontynuował - Opowiedział nam kiedyś o pewnym chłopaku... Czuł coś do niego, lecz gdy ten wyznał mu swoje uczucia odrzucił go, ponieważ bał się o swoją reputację. Bynajmniej tak to sobie wtedy tłumaczył, lecz sam dobrze wie, że nie o to chodziło. Choi bał się samego siebie, bał się swoich odruchów, pragnień. Chłopak zaraz po tym wyjechał z kraju. Po jakimś czasie Minho zrozumiał jakim był samolubnym dupkiem i zaczął go szukać, lecz na marne. Brunet przepadł jak kamień w wodę. Od tego czasu nie umówił się z nikim. Powiedział, że dopóki nie odnajdzie tego chłopaka, nie będzie w stanie być z kimś poza nim....- Słuchałem tego wszystkiego ze zdziwieniem. Boże, przecież on mógł mnie nigdy nie znaleźć! Lekko wilgotnymi oczami spojrzałem się na blondyna, który wpatrywał się we mnie z zaciekawieniem.
-Taemin...? Mam takie jedno małe pytanko.... Znałeś się szybciej z Minho, prawda?
-Czemu tak uważasz?
-Nie wiem czemu, ale Choi na twój widok dziwnie promienieje. Onew mówił, że gdy byłeś u niego w pierwszy dzień, do jego gabinetu wpadł Żabol i chciał z tobą rozmawiać. Ty doszczętnie wyjaśniłeś mu, że nie macie o czym. Po czym parę dni później widzę was całujących się na holu, a jakieś parę godzin temu przeszkodziłem wam w randce. Mam dziwne wrażenie, że to ty jesteś tym chłopakiem, o którym nam opowiedział...- Wbił swój podejrzliwy wzrok w moje oczy. Ludzie często mi mówili, że z moich ciemnych tęczówek można czytać jak z otwartej książki. Najwidoczniej Kibum też doszedł już do takiego wniosku...
Odwróciłem głowę w przeciwną stronę nerwowo przegryzając wargę.
-Heh, wychodzi na to, że to o mnie chodzi...
-Wiedziałem! Po postu, to czułem!- Krzyknął triumfalnie, lecz po chwili uśmiech zszedł mu z twarzy - Tae, przykro mi. Musiałeś naprawdę dużo przejść...
-Tak, ale na szczęście to przeszłość. Pewna osoba powiedział mi kiedyś: "Nie patrz w przeszłość- tam już byłeś i wszystko widziałeś. Idź na przód tam będzie ciekawiej". Od tego czasu próbuję się tego trzymać- Przez jakiś czas nie odzywaliśmy się do siebie. Nawet przeszło mi przez myśl, że zasnął, lecz głośne pociągnięcie nosem zaprzeczyło temu.
-Wiesz, długo nad tym myślałem, co zobaczyłem w szkole. Jonghyun i ta dziewczyna... Nie wiem, co powinienem zrobić. Wiem, że on nigdy by mnie nie zdradził, ale jednak ta cała sytuacja dała mi trochę do myślenia.... Od jakiegoś czasu Kim dziwnie się zachowywał- wychodził na jakieś spotkania, a wręcz miałem wrażenie że mnie unika! Chciałem z nim o tym porozmawiać, ale bałem się. A teraz po tym wszystkim... to już chyba koniec...- Ostatnie zdanie wypowiedział drżącym głosem, a następnie mocno się do mnie przytulił. Zacząłem głaskać go po włosach szepcząc uspakajające słówka, lecz nic to nie dało. Szlochał cicho w moje ramie do póki nie zasnął.
~*~*~
[Kibum]
Nie chcąc budzić Tae, wyszedłem bezszelestnie do łazienki. Zamknąłem za sobą drzwi po czym podszedłem do lustra. Nie wyglądałem tak jak zwykle- olśniewająco.
Szczerze mówiąc wyglądałem okropnie. Podkrążone, czerwone oczy, nieco zaspany wyraz twarzy, rozczochrane włosy i widoczny ślad poduszki na policzku. Odkręciłem kurek z zimną wodą i ochlapałem się nią po twarzy.
Zgarnąłem z półki moje wczorajsze ubrania po czym nałożyłem je na siebie. Nie obchodziło mnie już nawet moje włosy, które były w strasznym nieładzie. Teraz marzyłem tylko o tym, aby znaleźć się w swoim pokoju. Chciałem jeszcze raz to wszystko na spokojnie przemyśleć.
Wszedłem najciszej jak umiałem do pokoju Lee. Zgarnąłem z krzesła torbę, ówcześnie zostawiając kartkę z wyjaśnieniem na stoliku nocnym. Zbiegłem schodami w dół, założyłem buty, ubrałem kurtkę, po czym wyszedłem z domu. Pogoda była okropna. Zimno, mokro i do tego porywisty wiatr, a była dopiero połowa października.
W połowie drogi zaczął padać deszcz. Nawet nie zauważyłem kiedy z lekkiej mżawki zrobiła się ulewa. Byłem cały przemoczony, lecz nie zwracałem na to większej uwagi.
Gdy w końcu cały przemoczony dotarłem pod furtkę, zauważyłem skuloną postać na schodkach przed domem. Moje serce mimowolnie przez chwilę zaprzestało bicia, by po chwili robić to ze zdwojoną siłą.
Blondyn miał spuszczoną głowę, lekko drżącymi dłońmi obracał w nich swój telefon. Był cały mokry, odpowiednim stwierdzeniem byłoby to, iż jest przemoczony do suchej nitki. Dosłownie.
Co ja mam zrobić? Powinienem stawić czoła problemowi, lecz nie miałem na to najmniejszej ochoty. Nie teraz….
Nagle przed moimi oczami pojawił się obrazek, który wczoraj miałem okazję zobaczyć. Do moich oczu momentalnie napłynęły łzy.
Cofnąłem się o kilka kroków, chcąc już odejść, lecz wtedy chłopak podniósł swój wzrok na mnie.
-Kibum...- Szepnął lekko zdziwiony.- Kibum! Martwiłem się o ciebie!- Posłałem mu najbardziej obojętne spojrzenie na jakie było mnie stać.
-Czemu tu jesteś? Idź do domu.
-Kibummie, to nie tak! Ja ci to wszystko wyjaśnię! – Jonghyun otworzył szybko furtkę stając naprzeciw mnie.
-Dla mnie jest wszystko jasne. Między nami wszystko skończone. – Szybkim ruchem wyminąłem go, lecz on złapał mnie za nadgarstek - Puść mnie natychmiast!
-Kibummie, myślisz, że po tym wszystkim mógłbym cię zdradzić? Jesteśmy ze sobą dwa lata i dla mnie zawsze liczyłeś się tylko ty. Kocham cię tak samo jak na początku, może nawet bardziej, więc proszę daj mi szansę to wszystko wytłumaczyć. Pozwól mi, jeżeli kiedykolwiek mnie kochałeś….- Jego głos się łamał, a usta wyginały się w dziwnym grymasie, lekko przy tym drżąc.
-Masz pięć minut, Kim Jonghyunie.
…CDN.
_________________________________________________________________________________
Macie jakiś pomysł na nazwę dla tego opowiadania? :D

Czasami sie boje sie Kibuma albo moze o Kibuma. Prawie to samo xD
OdpowiedzUsuńLepiej zeby JJong mial dobre wytlumaczenie bo nie daruje mu tego
We wtorek matma, a ja siedzę i opowiadania czytam - brawo ja! W każdym razie nareszcie udało mi się przeczytać oba rozdziałowce! Mam nadzieję, że JJong się wytłumaczy, Key zacznie ubolewać, jak mógł mu nie ufać i się pogodzą. Skoro są ze sobą dwa lata to chyba do czegoś zobowiązuje! Zwłaszcza Jonga. No i zastanawiam się dlaczego tak tego Ki Buma unikał ciągle. Pewnie chciał mu zrobić jakąś niespodziankę, oświadczyć się czy coś! Ha, to by było genialne. *-* I taki Happy End opowiadania na ich ślubie, Tae łapie kwiatki i zaręcza się z Min Ho. Jezusicku, za dużo opowiadań czytam. xD No w każdym razie czekam na ciąg dalszy niecierpliwie, nawet bardzo bym rzekła. Weny, czasu i chęci do pisania, bo to najważniejsze! ♥
OdpowiedzUsuńhttp://notrespassers-kpop-yaoi-story.blogspot.com/
Zamierzasz wrzucić coś nowego na bloga? ^.^
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że pomimo szkoły uda ci się co jakiś czas coś nam podrzucić &.&
Tak, mam w planach coś wam podrzucić, lecz brak czasu daje o sobie znać :/ Jeżeli dobrze pójdzie, rozdział pojawi się pod wieczór w niedzielę ^^
Usuń~Lee Taerin
Hwaiting ^^
Usuń